Jan Paweł II pomnikowy? Najtrwalszym pomnikiem jest jego nauka!

Jan Paweł II pomnikowy? Najtrwalszym pomnikiem jest jego nauka!Jan Paweł II pomnikowy? Najtrwalszym pomnikiem jest jego nauka!Jan Paweł II pomnikowy? Najtrwalszym pomnikiem jest jego nauka!
gru
23
2020

Współczesne problemy społeczne i ekonomiczne w świetle myśli Jana Pawła II

W dniach 3 i 4 grudnia odbyła się w SGH konferencja pt. „Współczesne problemy społeczne i ekonomiczne w świetle myśli Jana Pawła II”, w której miałem ogromną przyjemność uczestniczyć. Jest to wydarzenie o tyle ważne, że:

  1. odbyło się w murach najstarszej uczelni ekonomicznej w Polsce,
  2. odbyło się w czasie, w którym do Polski zaczynają docierać absurdalne oskarżenia o udział św. Jana Pawła II w procederze tuszowania spraw pedofilskich w Kościele, co jednocześnie wiąże się z podważaniem nie tylko autorytetu papieża Polaka, ale nawet jego jakże bogatej myśli społecznej.

Tym bardziej wdzięczni jesteśmy organizatorom konferencji – prof. Tomaszowi Dołęgowskiemu oraz prorektorowi SGH prof. Jackowi Prokopowi – za zebranie w jednym miejscu i czasie tak wielu wspaniałych naukowców, inspirujących się myślą Jana Pawła II.

Webinarium podzielone było na dwie części – anglo- i polskojęzyczną. W części pierwszej wystąpili: Stefano Zamagni, Paul Dembinski, Simona Beretta, Maria Rogaczewska, Michał Łuczewski, Helen Alford, Anna Horodecka, Andrzej Żuk i  Ewa Baranowska-Prokop. W części polskojęzycznej swe wystąpienia mieli: Łukasz Hardt, Aleksander Sulejewicz, Tomasz Grzegorz Grosse, Aneta Gawkowska, Zbigniew Krysiak, Tomasz Dołęgowski, Michał Drozdek oraz Marcin Kawko. W niniejszym artykule postaram się możliwie dokładnie oddać przebieg tego dwudniowego wydarzenia naukowego, podczas którego mogliśmy bardzo dobrze poznać aspekty zawarte w myśli społecznej Jana Pawła II.

Spis treści:

  1. prof. Stefano Zamagni, “Humanistic management in the light of John Paul II teaching and testimony: an agenda for the post-Covid era”
  2. prof. Paul Dembinski, „Selected global problems in Catholic Social Teaching. From John Paul II to Francis
  3. prof. Simona Beretta, “The concept of the Integral Development”
  4. dr Maria Rogaczewska, “The sources of social resilience in post-covid-19 era: principal lessons from the teaching of John Paul II and Pope Francis”
  5. dr hab. Michał Łuczewski, “John Paul II and the ‘religion of capitalism’”
  6. prof. Helen Alford, „What makes a business and economy good? Reflections from Popes John Paul II, Benedict XVI and Francis
  7. dr hab. Anna Horodecka, dr  Andrzej Żuk, “Understanding of the common good. From John Paul II to Francis (Fratelli tutti)
  8. dr hab. Ewa Baranowska-Prokop, prof. SGH, “Development  of  modern  marketing  concept. Perspective of John Paul II teaching”
  9. dr hab. Łukasz Hardt, prof. UW, „Ekonomia jako dramat”
  10. dr hab. Aleksander Sulejewicz, prof. SGH, „Dialog światopoglądów u Tadeusza L. Płużańskiego”
  11. prof. Tomasz Grzegorz Grosse, „Jan Paweł II a integracja europejska”
  12. Debata panelowa „wobec przyszłości”:
    1. dr hab. Aneta Gawkowska
    2. dr hab. Zbigniew Krysiak, prof. SGH
    3. dr hab. Tomasz Dołęgowski, prof. SGH
    4. Michał Drozdek
    5. Marcin Kawko, “The Economy of Francesco”
  13. PODSUMOWANIE
  14. Nagrania Webinarium

prof. Stefano Zamagni, “Humanistic management in the light of John Paul II teaching and testimony: an agenda for the post-Covid era”

Pierwszym mówcą był prof. Stefano Zamagni – wykładowca Uniwersytetu Bolońskiego i John Hopkins University, przewodniczący Papieskiej Akademii Nauk Społecznych, doradca trzech ostatnich papieży – Jana Pawła II, Benedykta XVI oraz Franciszka. Profesor Zamagni jest o tyle ciekawym mówcą podczas konferencji o nauczaniu społecznym JPII, że nie tylko blisko z nim współpracował, ale również jest uznanym na świecie ekonomistą instytucjonalnym.

W swym wystąpieniu Zamagni nawiązywał przede wszystkim do dwóch encyklik Jana Pawła II – Sollicitudo Rei Socialis oraz Centesimus Annus. Na wstępie włoski ekonomista zaznaczył, iż JPII był w pewnym sensie progresywistą – postulował etykę w biznesie zanim jeszcze stała się ona w myśli zachodniej jakkolwiek popularna. Pod koniec swego życia papież zauważył jednak, że mainstreamowa etyka biznesu zasadza się na fideizmie, nie mając żadnego oparcia w czymś większym – transcendentnym.

Zamagni skomentował jedną z najgroźniejszych zmian, jakie współcześnie dokonują się w sferze moralnej zachodnich społeczeństw. Mianowicie, ludzie stają się coraz mniej zaangażowani w wymianę myśli, spostrzeżeń i poglądów, biernie identyfikując się z którąś z istniejących stron sporu światopoglądowego. Nie starają się już podważać idei i założeń, co było w poprzednich wiekach kluczem dla jakiegokolwiek rozwoju.

Włoch odniósł się również do jednej z bardziej kontrowersyjnych tez zawartych w encyklikach społecznych Benedykta XVI oraz Franciszka – tzw. „rządu światowego”. Podkreślił, że kluczowe jest rozróżnienie „government” od „governance” – bez tego drugiego, czyli ponadnarodowego zarządu nad dobrami wspólnymi, nie jest możliwe rozwiązanie palących problemów, takich jak kryzys klimatyczny, rosnące różnice majątkowe, absurdalnie duży wpływ spekulacji finansowych na realną gospodarkę, pranie brudnych pieniędzy czy też wykorzystywanie przez międzynarodowe korporacje taniej siły roboczej w krajach trzeciego świata. Przy tej okazji zauważył on również, że „cena rynkowa” (ang. market price) nie zawiera całej wartości usługi lub towaru – jest jedynie sposobem na redystrybucję bogactwa. W analogiczny sposób „wartość rynkowa” (ang. market value) nie jest jakkolwiek zbieżna z „wartością” rozumianą jako przymiot, którym kierować się można podejmując kluczowe decyzje gospodarcze.

Co ciekawe, Zamagni usprawiedliwił częściowo ekonomistów. Zaznaczył, że ich winą nie jest nauczanie w uczelniach ekonomicznych kłamstw, a jedynie (albo aż) pomijanie kluczowych aspektów ekonomii, będącej wszak w zamyśle Adama Smitha nauką moralną – nie zaś pozytywną, jak chciałaby większość klasycznych ekonomistów. Jak zatem nie wpaść w pułapkę technokratycznego paternalizmu, w której pewna ograniczona grupa ludzi zawłaszczy sobie prawo do decydowania o poprawności kierunków rozwoju społecznego? Odpowiedzią jest katolicka nauka społeczna!

Wspomniawszy o zasadach subsydiarności i solidarności, ekonomista przeszedł do omówienia roli przedsiębiorstwa w społeczeństwie. Zauważył z pełną stanowczością, że absurdem jest twierdzenie, jakoby głównym i jedynym celem zakładania i prowadzenia firmy miało być zarabianie pieniędzy (maksymalizacja zysku). Przedsiębiorstwo nie jest bowiem pustym kontraktem między interesariuszami (jak chciałby np. Ronald Coase). Nawet na Uniwersytecie Chicagowskim na znaczeniu zyskuje debata nad słynnym stwierdzeniem Miltona Friedmana, że jedyną społeczną odpowiedzialnością firmy jest przynoszenie zysku właścicielom. Jan Paweł II w kilku swoich encyklikach (szczególnie wyraźnie w Centesimus Annus) podkreślał rolę przedsiębiorstw jako „narzędzi czynienia Dobra”.

W tym kontekście włoski profesor przedstawił istotne dla późniejszej debaty pojęcie „struktur grzechu”, które Jan Paweł II wprowadził w adhortacji Reconciliatio et paenitentia w 1984 r. W dużym skrócie chodzi o to, że zmiana pojedynczego człowieka może nie odnieść wielkiego sukcesu, gdyż źródłem zła są źle zaprojektowane instytucje, demoralizujące społeczeństwo w znacznie szerszym zakresie. Dlatego właśnie kluczem do zmiany jest przemodelowanie instytucji, nie zaś pusty moralizm („zachowuj się dobrze”). W kontekście kapitalizmu mechanizm ten pokazuje Katharina Pistor w swym dziele pt. „The Code of Capital: How the Law Creates Wealth and Inequality”, w którym dowodzi, że ogólne “zasady gry” prowadzą do zwiększania nierówności, niezależnie od dobrej woli jakiejkolwiek jednostki.

Zbliżając się do zakończenia, prof. Stefano Zamagni poruszył temat sztucznej inteligencji oraz transhumanizmu. Zauważył, że kluczową przewagą człowieka nad maszyną jest zdolność do odróżniania dobra od zła. Zdolność tę powinien wykorzystać człowiek ku projektowaniu takiego społeczeństwa, które sprzyjało będzie uznaniu godności każdego człowieka. Tymczasem w świecie współczesnym mamy do czynienia z szeroko finansowanym przez GAFAM (Google, Amazon, Facebook, Apple, Microsoft) projektem Singularity University, którego celem jest zastąpienie człowieka wydajniejszą maszyną. Odpowiedzią na ten projekt może być wspierany przez JPII europejski neohumanizm, jednak obecnie nie uzyskuje on dużego wsparcia ani od Unii Europejskiej, ani nawet od Stolicy Apostolskiej.

Konkludując, włoski ekonomista zauważył, że mamy współcześnie do czynienia z neomakiawelistycznym nurtem w kulturze, zgodnie z którym „wolno wszystko, jeśli tylko może to przynieść korzyść materialną”. Takie rozumienie świata musi nieuchronnie pogłębiać inną plagę – poczucie braku sensu i mnogość problemów psychicznych, będących jego pochodną. Jedynym rozwiązaniem prowadzącym do powrotu do ścieżki rozwoju społecznego jest aplikowanie zasad katolickiej nauki społecznej w procesie kształtowania nowoczesnych instytucji.

W sekcji pytań Stefano Zamagni odniósł się do dwóch problemów – covid-19 oraz roli uniwersytetów w budowie społeczeństwa obywatelskiego. W przypadku problemu pierwszego zauważył, że realnym problemem związanym z pandemią jest wzrost nierówności i ograniczenie mobilności, które w niedalekiej przyszłości doprowadzi do zupełnej reorganizacji geopolityki. Jej przyczyną będą wielkie migracje, przyspieszone dodatkowo przez kryzys klimatyczny.

Komentując drugie zagadnienie Zamagni powiedział, że osobiście pogratulował Georgeowi Akerlofowi zauważenia ograniczeń, jakie wiążą się z nauczaną powszechnie ekonomią, które zawarł on w swym artykule pt. „Sins of Omission and the Practice of Economics” opublikowanym w Journal of Economic Literature. Zamagni przytoczył również badanie Nicholasa Turna i Andrew Osborne’a, w którym dowiedli oni, że na przestrzeni ostatnich 20 lat, spośród 7700 artykułów opublikowanych w topowych ekonomicznych czasopismach naukowych jedynie 55 (!) dotyczyło tak palącej kwestii, jak kryzys klimatyczny. Dowodzi to zaślepienia współczesnych ekonomistów, którzy dając się ponieść tzw. „punktozie” (korzyści osiągane z publikacji czegokolwiek w prestiżowych czasopismach), mijają się kompletnie ze swą rolą, jaką jest konieczność dążenia do naprawiania kluczowych problemów społecznych.

Na zakończenie swej wypowiedzi prof. Stefano Zamagni podzielił się spostrzeżeniem, że Jan Paweł II był niezwykle inteligentnym człowiekiem, który kochał się uczyć i rozwijać, dlatego współpracował z najlepszymi naukowcami, od których mógł się wiele dowiedzieć. Nieco inaczej wygląda natomiast współpraca z papieżem Franciszkiem, jednak warto zauważyć, że ten ma inną kluczową cechę – jest w stanie poruszyć świat, w tym również ludzi młodych i niezwiązanych z Kościołem katolickim, o czym na końcu konferencji mówił będzie Marcin Kawko – polski delegat w projekcie The Economy of Francesco.

prof. Paul Dembinski, „Selected global problems in Catholic Social Teaching. From John Paul II to Francis”

Kolejnym światowej sławy mówcą był Paul Dembinski – polskiego pochodzenia ekonomista Uniwersytetu we Fryburgu w Szwajcarii, dyrektor Obserwatorium Finansów w Genewie, zajmujący się m.in. tematyką etyki w świecie finansów. Profesor Dembinski skupił się w swym wystąpieniu przede wszystkim na krytykowanej przez papieża Franciszka w Laudato si’ technokracji, rozumianej jednak nie w sposób klasyczny (rządy urzędników), a raczej jako uprzywilejowana pozycja społeczna technologii oraz jej posiadaczy.

Polsko-szwajcarski ekonomista zwrócił uwagę na trzy aspekty tak rozumianej technokracji: władzę nad zasobami, korzyści konkretnych grup społecznych oraz proces selekcji w technologii. Celem tej części jego wypowiedzi było zwrócenie uwagi na fakt, że obecnie istotna część władzy nad społeczeństwami leży w rękach niezwykle wąskiego grona – właścicieli kilku najpowszechniejszych technologii, które nie tylko sterować mogą dostępem do informacji, ale przede wszystkim są w stanie ukierunkowywać poglądy szerokich mas w sposób dla siebie korzystny. To z kolei prowadzi do umocnienia ich pozycji w realnej gospodarce.

Papież Franciszek zauważa w obu swych społecznych encyklikach (Laudato si’ oraz Fratelli Tutti), że człowiek jest nagi wobec technokracji. Jedynym sposobem na sprzeciwienie się owej technokracji jest zastąpienie obecnego paradygmatu w sposób rewolucyjny – odrzucenie go z całą stanowczością, co postulują m.in. młodzi ekonomiści i przedsiębiorcy zrzeszeni w inicjatywie „Ekonomia Franciszka”.

Dembinski zauważa również, że już Jan Paweł II i Paweł VI zwracali uwagę na upadek procesu rozwoju społecznego, który dokonał się w drugiej połowie XX w. wraz z rozpowszechnieniem rewolucji kulturowej i wszechobecnego liberalizmu, jaki się z nią wiązał. Jedyną ścieżką, która pozwoli nam wrócić do stabilnego rozwoju, jest aktywność aktorów życia społecznego, którzy swym zaangażowaniem pokażą w sposób obrazowy, że zmiana dokonać się może na poziomie każdego z nas.

W przeciwieństwie do Franciszka, który nawołuje do analizy systemowej, Jan Paweł II zwracał uwagę na kluczową rolę relacji interpersonalnych oraz wspólnoty, na czele z podstawową wspólnotą ludzką – rodziną. Pojęcie „struktur grzechu” w sposób niezwykle celny adresowało rzeczywistość ówczesnego świata, w którym kluczową rolę odgrywała polityka – warunkowana przez instytucje. W świecie współczesnym należy natomiast bezpośrednio zidentyfikować podmioty odpowiedzialne za technokratyczne uwarunkowanie światowej społeczności oraz ich główne motywacje, na czele z zaślepieniem zyskiem finansowym, będącym emanacją nałogowego materializmu.

W sekcji pytań prof. Dembinski odniósł się do kwestii poruszanych przez prof. Zamagniego – społecznej roli uniwersytetów oraz możliwych scenariuszy na reorganizację świata po zakończeniu pandemii covid-19. Dembinski zauważył, że – mimo ogromnego problemu ze wspomnianą już „punktozą” – uniwersytety są już ostatnim miejscem, w którym możliwa jest jeszcze otwarta debata, gdyż ich cechą zawsze winna być wolność myślenia. Ogromnej odwagi wymaga pójście pod prąd – wbrew łatwej ścieżce spełniania kryteriów ustawowych (co jest niestety plagą polskiej nauki), jednak to właśnie taka postawa umożliwia odkrywanie nowych ścieżek rozwoju społecznego i gospodarczego. Wszak nadrzędną rolą naukowca jest dążenie do Prawdy – nie zaś uznania salonu. Należy w związku z tym wspierać sieci instytucji wspierających badaczy traktujących swą misję poważnie.

Również w tym kontekście prof. Dembinski poruszył temat covid-19. Zauważył, że po zakończeniu pandemii z pewnością układ będzie dążył do równowagi („business as usual”), jednak pandemia doskonale pokazała nam, że nauka jest jedynie odwzorowaniem rzeczywistości pozytywnej, natomiast w życiu społecznym potrzebujemy przede wszystkim odpowiednich osądów, na podstawie których podejmowane będą strategiczne decyzje.

prof. Simona Beretta, “The concept of the Integral Development”

Kolejnym mówcą, ponownie z Włoch, była Simona Beretta – profesor Università Cattolica del Sacro Cuore w Mediolanie, absolwentka London School of Economics and Political Science, poruszająca w swych badaniach tematykę etyki gospodarczej i polityk rozwojowych opartych o rozwiązania wspólnotowe. W przesłanym nagraniu prof. Beretta wyraziła zaniepokojenie stanem nauk ekonomicznych oraz potrzebę ich ponownego przemyślenia.

Szczególną uwagę włoska ekonomistka zwróciła na personalizm Jana Pawła II, w zgodzie z którym człowiek realizuje się w relacji poprzez aktywne działanie. Już Laborem Exercens Jana Pawła II było świeżym powiewem w myśleniu o kapitale – przeorientowało myślenie o pracy w kierunku godności każdego człowieka i potrzeby odpowiedzialności za własne działanie, ganiąc jednocześnie ograniczanie pracownika do kontraktowego wykonawcy usług. Prof. Beretta podkreśliła, że człowiek jest istotą z natury relacyjną – już w momencie narodzenia jest w pełni zależny od swej pierwszej wspólnoty – rodziny.

Kończąc, Simona Beretta wyraźnie zaznaczyła, że jedną z największych przeszkód w integralnym rozwoju społecznym jest materializm, prowadzący do skupienia się na maksymalizacji zysku. Pierwszym krokiem ku odejściu od niego jest uznanie roli, jaką w życiu człowieka spełnia duchowość – zarówno w życiu prywatnym, jak i publicznym, z pracą na czele.

dr Maria Rogaczewska, “The sources of social resilience in post-covid-19 era: principal lessons from the teaching of John Paul II and Pope Francis”

W następnym wystąpieniu myśl społeczną w nauczaniu Jana Pawła II i Franciszka przedstawiała dr Maria Rogaczewska – filozof i dr socjologii specjalizująca się m.in. w socjologii religii i innowacjach społecznych asystent naukowy w Instytucie Studiów Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego, w którym do 2017 r. kierowała Centrum Wyzwań Społecznych. W przesłanym z racji różnicy czasu materiale, mieszkająca obecnie w Newadzie socjolog skupiła się na odporności (lub raczej jej braku) współczesnych generacji na szoki, takie jak ten wywołany obecną pandemią.

Polska socjolog zauważyła, że odporność na wstrząsy będzie jednym z kluczowych przymiotów wchodzących w wiek produkcyjny generacji. Ład społeczny jest bowiem w dużym stopniu uzależniony od tego, jak ich przedstawiciele poradzą sobie np. ze wzrostem liczby depresji i samobójstw wśród młodzieży. W przyszłych społeczeństwach zaczną zanikać osie podziału, takie jak lewica–prawica, wolnorynkowcy–socjaliści. Kluczowe staną się różnice między osobami odpornymi na szoki, które osiągać będą sukces materialny i społeczny oraz tymi, które nie będą w stanie same poradzić sobie z większymi problemami.

W tym kontekście najważniejszym zadaniem współcześnie jest odpowiednie kształtowanie młodzieży i dzieci. Odpowiedzialności za ich wychowanie nie możemy oddać ani państwu, ani wolnemu rynkowi. Żadna z tych instytucji nie jest bowiem w stanie zapewnić im środowiska, w którym młodzi ludzie wykształcą prawidłowe relacje, będące fundamentem dalszego rozwoju osobowości. Jedyną instytucją zdolną do kształtowania trwałych relacji jest rodzina.

Rodzina jest jednak współcześnie w kryzysie – zdaje się być postrzegana jako mniej atrakcyjna względem rynkowej kariery zawodowej oraz związanej z nią emancypacji jednostek. Odpowiedzi na problem zanikających relacji rodzinnych szukać można w katolickiej nauce społecznej. Dr Rogaczewska zwróciła uwagę zwłaszcza na 3 najważniejsze zadania: zmianę percepcji czasu, solidarność międzypokoleniową oraz potrzebę rozwoju ducha kreatywności.

Obecne postrzeganie czasu socjolog nazwała trybem przeżycia (ang. survival mode). Codziennym celem jest jedynie dotrwanie do dnia kolejnego i tak dzień za dniem. Wpadając w tę rutynę ludzie tracą poczucie sensu, co nieuchronnie prowadzi do wzrostu liczby przypadków depresji i jej pochodnej – samobójstw. Młodzież potrzebuje ideałów, dla których mogłaby żyć. Przez wieki była to po prostu religijna obietnica zbawienia, jednak wraz z sekularyzacją przyszło zwątpienie w życie pozagrobowe, czego implikacją było również zanegowanie potrzeby sensownego działania w życiu ziemskim.

Kościół proponuje – również współcześnie – aplikację ideałów wprost wynikających z prawa naturalnego, któremu jesteśmy wszyscy podlegli. Wartością niezbywalną jest godność każdego człowieka – od poczęcia do naturalnej śmierci – co ma doniosłe znaczenie dla każdej działalności politycznej, społecznej i gospodarczej. Centrum każdej decyzji winno być dobro człowieka. Sam człowiek może natomiast istotę swego człowieczeństwa realizować przez aktywne uczestnictwo w życiu wspólnotowym. Za bogactwo nie można postrzegać jedynie ilości zgromadzonego majątku – składa się na nie znacznie więcej bardziej doniosłych czynników, na czele ze szczęściem (rozumianym oczywiście w perspektywie eudajmonistycznej, nie zaś czysto hedonistycznej).

Z gospodarczego punktu widzenia doniosłym działaniem jest pobudzanie kreatywności i wyzwalanie potencjału każdego człowieka, który dać mu ujście może w pracy, której jest podmiotem – nie przedmiotem. Zauważając w tym punkcie, że swym działaniom musimy nadać jakiś wyższy sens, Rogaczewska zauważyła, że niezwykle atrakcyjnym ideałem dla współczesnej młodzieży są różnego rodzaju ruchy klimatyczne, czego wyrazem była popularność w 2019 r. Grety Thunberg. Polska socjolog w pełni pozytywnie odniosła się do tego typu inicjatyw, jednak w tym miejscu należy przypomnieć o pułapce ideologizacji – w tym przypadku w postaci ślepej wiary w ekologię jako potencjalne źródło ostatecznego dobra.

Kolejną cenną lekcją z nauki społecznej Kościoła jest docenienie roli, jaką w społeczeństwie odgrywają więzi rodzinne oraz sąsiedzkie. Zmiany, jakie dokonały się w XX w., doprowadziły do popularyzacji modelu rodziny nuklearnej (rodzice + dzieci), jednak przez większą część historii normą społeczną było wspólne życie rodzin wielopokoleniowych. Oprócz oczywistych zalet praktycznych (np. bliskość dziadków, większa liczba osób, z którymi dzielić można emocje i uczucia, łatwość otrzymania pomocy) ważny jest również aspekt solidarnościowy. W dużym skrócie: jesteśmy winni wdzięczność wcześniejszym pokoleniom za warunki, w których mamy szansę żyć, dlatego naszą naturalną powinnością jest opieka nad osobami starszymi.

Ostatnim punktem poruszonym przez socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego było zwrócenie uwagi na zagrożenie, jakie wiąże się z redystrybucyjnym systemem państwa dobrobytu (ang. welfare state). Oczywiście programy wsparcia społecznego są czymś dobrym w swej istocie. Wiąże się jednak z nimi pewne niebezpieczeństwo – niebezpieczeństwo scedowania na większą instytucję (np. państwo lub rynek) odpowiedzialności za kreatywność. System polegający na zapewnieniu obywatelom wszelkich potrzebnych dóbr materialnych jest prostą drogą ku upadkowi. Jednostki pozbawione bowiem zostają naturalnej kreatywności i przedsiębiorczości, co sprawia, że w pełni uzależniają się od instytucji wyższej i popadają w swego rodzaju letarg i apatię.

Analogicznie sytuacja wygląda w rodzinie – rodzice nie mogą wszystkiego robić za dzieci, gdyż w ten sposób brutalnie odbierają im możliwość zdobycia cennego doświadczenia życiowego. Rolą instytucji wyższej (czy to państwa, rynku czy rodziców) jest czuwanie nad prawidłowym rozwojem podopiecznych. W tym duchu wypowiadał się również św. Jan Paweł II, którego encykliki społeczne (na czele z Centesimus Annus) przyjęły za filar państwo, którego nadrzędną rolą jest pobudzanie w obywatelach kreatywności oraz stwarzanie im instytucjonalnych warunków do swobodnej realizacji własnych talentów w pracy, przez którą człowiek wypełnia swą ludzką godność (JPII w Laborem Exercens).

dr hab. Michał Łuczewski, “John Paul II and the ‘religion of capitalism’”

Pierwszy dzień konferencji zamykał dr hab. Michał Łuczewski, prof. UW – socjolog, autor książki pt. „Odwieczny naród. Polak i katolik w Żmiącej”, w latach 2013–2019 zastępca dyrektora Centrum Myśli Jana Pawła II. W swej wypowiedzi przyjął on szablon „4*4*4”, w którym przedstawił 4 tezy kapitalizmu, 4 tezy Jana Pawła II (Karola Wojtyły) oraz 4 uniwersalne drogi do budowy wspólnoty.

Jako pierwsze socjolog rozwinął 4 tezy dot. kapitalizmu:

  1. Religia jako Zasada Spójności Społecznej (kapitał społeczny),
  2. Kapitalizm jako Nowa Zasada Spójności Społecznej (dominacja kapitału gospodarczego),
  3. Kapitalizm jako Religia,
  4. Religia Kapitalizmu jako nierozpoznany rytuał kozła ofiarnego (Rene Girard).

Uznając religię za wspólnototwórczą prof. Łuczewski zauważył, że religie istnieją w każdym zorganizowanym społeczeństwie, będąc immanentną jego częścią. Również kapitalizm można uznać za swego rodzaju religię, która zapewnia pewien stopień spójności społecznej. Ów system gwarantuje swym członkom względny pokój, który jest warunkiem zapewnienia możliwości gromadzenia dóbr materialnych. Kapitalizm ma swe rytuały i specyficzne praktyki, jednak – w przeciwieństwie do religii – dekonstruuje społeczeństwo. Z jednej strony jest czynnikiem zapewniającym spójność systemu, z drugiej zaś w sposób bezpośredni niszczy więzi między jednostkami, co ostatecznie prowadzi do anihilacji wspólnotowości.

Kolejną koncepcją zarysowaną przez Łuczewskiego są 4 tezy dot. Jana Pawła II (Karola Wojtyły):

  1. Jan Paweł II jako przeszkoda dla rytuałów kapitalistycznych;
  2. Zmiana z pożądania naśladowania (mediacja wewnętrzna i zewnętrzna) na mediację intymną (imitatio Christi);
  3. Zasada odważnej obecności – im bardziej chaotyczny jest świat, tym bardziej obecni musimy być, by w nim przetrwać;
  4. Mistycyzm katolicki jako odpowiedź na kapitalizm.

Jan Paweł II jest zdaniem polskiego socjologa skandalem zaburzającym porządek kapitalistycznej religii. Naucza on bowiem o konieczności odważnej obecności w życiu, która zasadzać się będzie na pewności – w odróżnieniu od chaosu, jaki światu proponuje postmodernizm. Drogą do tego może być katolicki mistycyzm.

Łuczewski raz jeszcze podkreślił doniosłość obecności. Powiedział, że ważniejsza niż analiza pism JPII jest próba analizy fenomenologicznej samej jego obecności i wynikającego z niej zjednoczenia z całym Kościołem, zwłaszcza zaś z ludźmi młodymi, którzy uznania i obecności potrzebują najbardziej. Za przykład podany jest tu Jezus Chrystus, który nie napisał ani jednego listu czy pracy naukowej – On po prostu BYŁ.

Kolejnym elementem prezentacji była trzecia „4”: cztery kroki ku zbudowaniu wspólnoty. Łuczewski powołał się na Rene Girarda, mówiąc, że człowiek pożąda czegoś nie dlatego, że tego potrzebuje, tylko dlatego, że pragną tego inni. Niedobór powoduje rywalizację, która w następnym kroku prowadzi do znajdowania kozła ofiarnego. Polski socjolog wymienia cztery sposoby budowania wspólnoty:

  1. Prawo – ograniczenie pożądania dóbr innych osób (Islam, Judaizm)
    1. narzucanie tabu i ograniczeń,
    2. wprowadzenie granic i hierarchii,
    3. dynamika „jeden przeciw wszystkim” oraz „wszyscy na jednego”,
    4. podległość;
  2. Rytuał – przesadzone pogłębienie pożądania dóbr innych osób (ujście emocji prowadzące do zmniejszenia rywalizacji, np. karnawał, Noc Kupały)
    1. łamanie tabu i zakazów,
    2. przekraczanie granic i negacja hierarchii,
    3. dynamika „wszyscy na jednego” – znalezienie kozła ofiarnego,
    4. transgresja;
  3. Miłość – wzniosłe pożądanie dobra innych osób (mniejsza rywalizacja prowadzi do uznania daru z siebie samego, działania dla drugiego człowieka, np. Chrześcijaństwo)
    1. przekroczenie prawa nie dla jego złamania a raczej dla wypełnienia – Liturgia,
    2. miłość do sąsiadów i wrogów,
    3. redefinicja granic i hierarchii,
    4. dynamika „jeden za wszystkich”,
    5. zmiana, świadectwo, dobrowolne poświęcenie;
  4. Kapitalizm – zaspokojenie pożądania dóbr innych osób (gromadzenie dóbr materialnych).
    1. Etap 1. – od wymiany zewnętrznej: jesteśmy podzieleni, są granice, więc nie rywalizujemy,
    2. Etap 2. – do wymiany wewnętrznej: jesteśmy bliżej, każdy może zostać królewną,
    3. Etap 3. – wymiana wewnętrzna bez ograniczeń: jesteśmy rywalami, pojawia się agresja,
    4. Etap 4. – od rywalizacji (każdy przeciw każdemu) do poszukiwania kozła ofiarnego (wszyscy przeciw jednemu).

Jak zatem przetrwać natłok kapitalizmu? Odpowiedzią Jana Pawła II jest zagłębienie się w swoje wnętrze. Musimy pozostać sobą, by w tak zmieniającym się środowisku, którego wszak jesteśmy częścią, możliwe było zachowanie jakiejkolwiek równowagi.

Zbliżając się ku końcowi swej wypowiedzi, prof. Michał Łuczewski zasugerował, że w celu odkrycia pełni bogactwa nauczania Jana Pawła II musimy wrócić do miejsc, które go kształtowały oraz czytać poezję, którą tworzył. Z poezji tej dowiemy się, że kluczem do spokojnego i szczęśliwego życia jest odnalezienie Chrystusa wewnątrz nas. Jako naukowcy nie powinniśmy jedynie przeglądać prac pisemnych JPII, winniśmy raczej skupić się na analizie jego obecności oraz jego spojrzenia na człowieka.

Michał Łuczewski odpowiedział na koniec na dwa pytania. Pierwsze z nich dotyczyło możliwości praktycznej aplikacji katolickiej nauki społecznej w turbulentnych czasach współczesnego postmodernizmu. Socjolog zwrócił uwagę na postawę i działalność papieża Franciszka, który jest otwarty również na ludzi niewierzących, starając się wskazać również im cząstkę Boga, która się w nich znajduje. Ludzie, będąc częścią „Prawa i Rytuału”, czują instynktownie, że potrzebują w życiu czegoś więcej. To właśnie dla nich najbardziej potrzebna jest chrześcijańska myśl społeczna, co sami oni czują – dlatego uparcie z nią walczą (walczy się z tym, do czego ma się silny stosunek emocjonalny). Co możemy robić my jako katolicy? Zejść z poziomu globalnego, skupić się na świadectwie własnym życiem. Ruch mindfulness nie wypełni pustki współczesnych niewierzących (jest tylko przykrywką dla kapitalizmu), dlatego tym cenniejsza jest dla nich oferta, którą proponuje Kościół – oferta głębokiej modlitwy, sięgającej duszy człowieka.

W odpowiedzi na drugie pytanie Łuczewski powiedział dlaczego uważa Rene Girarda za inspirującego w powyższej tematyce. Otóż, jego zdaniem, Francuz robi coś, co postulował w swym nauczaniu Benedykt XVI – kreatywnie łączy wiarę z rozumem. Girard jest swego rodzaju Darwinem nauk społecznych. Łączy niezwykle solidny warsztat metodyczny i zaawansowanie naukowe z głęboką wiarą, pokazując całym swym życiem, że wierzący katolik może być również doskonałym naukowcem.

prof. Helen Alford, „What makes a business and economy good? Reflections from Popes John Paul II, Benedict XVI and Francis

Drugi dzień konferencji otworzyła niezwykle ciekawym wykładem siostra prof. Helen Alford – dominikańska siostra zakonna pochodząca z Londynu, profesor ekonomii i etyki w biznesie, wicerektor Papieskiego Uniwersytetu św. Tomasza w Rzymie, członek Papieskiej Akademii Nauk Społecznych. Referując myśl ostatnich trzech papieży siostra Helen odniosła się do koncepcji dobra w naukach społecznych.

S. Alford rozpoczęła swój referat od ważnej uwagi – zauważyła, że Polska miała ogromny wpływ na kulturę Europy, która zdaje się tego nie zauważać i nie doceniać. Wspomniała o uczelni, w której pracuje – rzymskiej Angelicum, którą kończył również (z wzorowymi ocenami) Karol Wojtyła.

Część merytoryczna zaczęła się od przedstawienia koncepcji dobra samego w sobie, by móc następnie przejść do tego, czym jest dobro w biznesie. Dobro, w zamyśle Arystotelesa (a przez to również później św. Tomasza z Akwinu i wszystkich współczesnych myślicieli chrześcijańskich), jest czymś nieredukowalnym – podstawą jakiejkolwiek działalności. Dobro wewnętrzne jest czymś więcej niż tylko dobrem materialnym – jest to nasza pierwotna i naturalna motywacja do działania, stoi wyżej w hierarchii wartości niż jakiekolwiek cnoty.

Skąd zatem bierze się zło? Należy odróżnić dobro prawdziwe od dobra pozornego. Ludzie, zmierzając ku Dobru, mogą błądzić z różnych powodów, np. z powodu braku wiedzy (przykład: popularność papierosów w 1. połowie XX w., palenie węglem przez kilkanaście poprzednich dekad) czy też z zaślepienia żądzą zysku lub władzy. Często wiemy, że robimy coś złego, ale jesteśmy do tego już tak przyzwyczajeni, że w żaden sposób nie możemy tego zmienić.

Istotna jest w tym kontekście koncepcja wolności. Nie może być jednak rozumiana jedynie jako „wolność od” – jak lansowana była przez całą niemal historię ekonomii. Znacznie ważniejsza jest „wolność do” – możliwość realizacji swego powołania. Jako przykład s. Alford podała mecz piłki nożnej – gramy według zasad, gdyż bez nich nie byłaby to już piłka nożna, a jednak istota samego meczu leży w wolności zagrań, jakie mogą stosować zawodnicy. Wolność nie może być ograniczona do dostępności towarów i usług – uznania wymaga również dobro wewnętrzne, które sprawia, że aktywność ekonomiczna jest zgodna z naturą świata.

Co jednak może uczynić biznes dobrym? Helen Alford odpowiedź na to pytanie rozpoczyna od powołania się na „Kompendium nauki społecznej Kościoła”, które jest podsumowaniem nauki społecznej Kościoła katolickiego. Jako najważniejsze jego punkty Brytyjka wymienia następujące rozdziały: 1. Zamysł miłości Bożej wobec ludzkości, 2. Posłannictwo Kościoła i nauka społeczna, 3. Osoba ludzka i jej prawa, 4. Zasady nauki społecznej Kościoła, 7. Życie ekonomiczne, 12. Nauka społeczna i działalność Kościoła.

Jako cel działalności gospodarczej s. Helen wskazuje służbę dobru wspólnemu, która dokonywać się może albo bezpośrednio – przez dostarczanie produktów i usług służącym ludzkiemu rozwojowi, albo pośrednio – przez zapewnianie pracownikom możliwości realizacji ich potencjału. Jako kontrprzykład podany został przypadek Facebooka, którego model biznesowy skupia się przede wszystkim na rozpraszaniu uwagi ludzi oraz polaryzacji nastrojów społecznych, co trudno uznać za jakkolwiek moralnie właściwe. Pozycją must see jest w tej materii film dokumentalny dostępny na Netflixie – The Social Dilemma, który bezwzględnie obejrzeć powinien każdy korzystający z mediów społecznościowych.

Papież Franciszek również odnosi się w swych encyklikach społecznych (Laudato si’ oraz Fratelli Tutti) do roli biznesu, będącego swego rodzaju powołaniem. Przedsiębiorstwo nie jest w jego wskazaniu skupieniem kapitału w konkretnej jednostce, a raczej społecznością współpracujących ze sobą osób. Biznes nie jest maszynką do zarabiania pieniędzy – jest zbiorem relacji, jakie wytwarzają się w jego wnętrzu (pracownicy) oraz na zewnątrz (kontrahenci, klienci, środowisko).

Głównym celem działalności gospodarczej nie jest osiąganie zysku finansowego. W tym miejscu s. Helen używa fantastycznej metafory dla opisania roli zysku w biznesie. Określa go ona fundamentem w procesie budowy domu. Bez fundamentu dom nie może powstać – to oczywiste. Jednak równie oczywiste jest, że nikt nie buduje domu tylko po to by zakończyć pracę na wylaniu fundamentu – jest to tylko (i aż!) podstawa, jednak esencją jest coś innego. W przypadku działalności gospodarczej jest to służba dobru wspólnemu.

Siostra profesor odniosła się również do koncepcji wolnego rynku, którą wspierał Jan Paweł II (np. w Centesimus Annus). Zauważyła ona jednak, że obecny system ma z wolnym rynkiem niewiele wspólnego – jest po prostu tyranią wielkich, ubraną w ładne hasła propagandowe. W tym miejscu uwidacznia się rola państwa, które jest zobowiązane do zapewnienia warunków do rozwoju dla wszystkich obywateli. Ponowne odniesienie do meczu piłki nożnej pozwoliło siostrze pokazać, że reguły meczu ustalane są przez państwo, my się do nich stosujemy, jednak bez naszej aktywności nie ma żadnej gry – to ona jest esencją działalności gospodarczej. Musimy jednak pamiętać, że bez reguł gry to już nie będzie ta sama gra – zapanuje wtedy chaos, który nie będzie nosił żadnych znamion piękna sportu.

Dominikanka porównała również myśl społeczną Benedykta XVI i Franciszka. Ten pierwszy kluczowe wnioski zawarł w najważniejszej, najbardziej merytorycznej i najbardziej kompleksowej (moim zdaniem – MK) encyklice społecznej Kościoła – Caritas in Veritate. Esencją encykliki jest pytanie o bezinteresowność (ang. gratuitousness). W ekonomii powinniśmy położyć większy nacisk na warunki, których nie ma ujętych w żadnym kontrakcie, a które są naturalną cechą każdego człowieka – zdolność i predyspozycje do wzajemności oraz logikę daru. Papież Franciszek mniej odwołuje się do większych koncepcji, stąpa twardo po ziemi. Wskazuje na rolę biznesu w czynieniu dobra, pokazuje funkcję, jaką pełnią przedsiębiorstwa społeczne i wszystkie inicjatywy służące dobru wspólnemu – zarówno ludziom, jak i środowisku.

Kończąc swój referat Siostra Helen przedstawiła przykład konkretnej inicjatywy, która działa w biznesie na rzecz dobra wspólnego – The Blueprint for Better Business. Organizacja ta doradza największym firmom świata w zakresie transformacji biznesu ku uznaniu szerszych wartości społecznych w duchu katolickiej nauki społecznej. Najciekawszy jest fakt, że BBB działa w Wielkiej Brytanii, w której zaufanie do instytucji Kościoła katolickiego jest (delikatnie mówiąc) ograniczone. Helen Alford tłumaczy to deterioracją zaufania do instytucji państwowych i potrzebą oparcia się na czymś większym oraz moralnie ugruntowanym. O samej inicjatywie więcej przeczytać można na stronie internetowej organizacji. W tym miejscu warto zauważyć, że jej narzędzie („Framework to guide decision making”) zbudowane jest na 5 zasadach wyprowadzonych z myśli społecznej Kościoła: Solidarności, Pomocniczości, Wzajemności, Mnogości oraz Zrównoważeniu.

Panel s. Alford spotkał się z takim zainteresowaniem, że w sekcji pytań pojawiło się wiele interakcji. Jako pierwszy swą inicjatywę – Powszechny Uniwersytet Nauki Chrześcijańsko-Społecznej im. Jana Pawła II i Roberta Schumana (o którym wkrótce napiszemy więcej) – przedstawił dr hab. Zbigniew Krysiak, prof. SGH. W odpowiedzi na program, którego celem jest promocja katolickiej nauki społecznej w Polsce, Siostra Helen opowiedziała o projekcie, który przygotowuje jej uczelnia – Angelicum. Projekt CREATE (ang. Catholic Social Thought, Rome, Exchange, Advanced Training Experience) również skierowany jest do studentów i doktorantów z Europy Środkowo-Wschodniej. Jego celem jest wzbogacenie wiedzy młodych liderów z tego regionu nt. myśli społecznej Kościoła, by mogli oni temat ten rozwijać w swoich krajach, które – jak podkreśliła s. Alford – są jednymi z ostatnich, które wciąż mają potencjał ludzki do promocji tej nauki w świecie.

Siostra odpowiedziała również na pytania, czy Dobro w rozumieniu arystotelejskim nie jest ograniczeniem dla biznesu. Zaprzeczyła ona częściowo takiemu podejściu, wskazując przykłady (m.in. CEO Yahoo), w których biznesowy wybór dobra – z pozoru nieopłacalny – okazywał się ostatecznie jedynym dobrym rozwiązaniem i przyczyniał się zarówno do rozwoju dobra wspólnego, jak i samej firmy. Ograniczenia mogą również prowokować i rozwijać postawy przedsiębiorcze.

Kończąc, siostra prof. Helen Alford wspomniała jeszcze o dwóch ciekawych inicjatywach, których celem jest rozwijanie społeczeństwa w duchu katolickiej nauki społecznej. Pierwszą z nich jest związany z brytyjską Partią Pracy konserwatywny think-tank Blue Labour, którego założycielem jest Maurice Glasman – Żyd, który – zawiedziony ideami neoliberalizmu – uznał, że właśnie myśl społeczna Kościoła katolickiego jest tym, czym powinniśmy kierować się wytyczając ścieżkę dla naszych społeczeństw. Drugą inicjatywą jest natomiast „Red Tory” – współczesna myśl filozoficzno-polityczna, postulująca wykorzystanie idei komunitaryzmu w zarządzaniu państwem.

Wszystkie wspomniane przez s. Helen inicjatywy sprowadzają się do jednego nadrzędnego czynnika – konieczności uznania w przestrzeni publicznej czegoś więcej niż samej materii, przejawiającej się w gromadzonym bogactwie. Bez uznania przewodniości Ducha i Miłości (w postaci relacyjnej) człowiek staje się bowiem uzależniony niczym alkoholik – nie wyobraża sobie nawet życia bez ciągłości pomnażania swego majątku.

dr hab. Anna Horodecka, dr  Andrzej Żuk, “Understanding of the common good. From John Paul II to Francis (Fratelli tutti)

Kolejnymi mówcami w części anglojęzycznej Webinarium byli dr hab. Anna Horodecka oraz dr Andrzej Żuk. Anna Horodecka jest wykładowcą etyki w biznesie i ekonomii rozwoju w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie, Andrzej Żuk z kolei wykłada w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim im. Jana Pawła II, będąc adiunktem w Katedrze Ekonomii Międzynarodowej.

Naukowcy analizowali w swej prezentacji koncepcję dobra wspólnego – zarówno z perspektywy społeczeństwa, jak i jednostki. Przedstawili zarys historyczny, w którym ujęli myśl św. Augustyna, św. Tomasza z Akwinu oraz późniejszych myślicieli – J. Locke’a i J. J. Rousseau. Dwaj ostatni rozumieli dobro wspólne przez pryzmat interesu wspólnoty. Dopiero Jan XXIII w swych encyklikach podkreślił, że istotna jest rola jednostki, która realizować się może we wspólnocie (personalizm). Wspomniani zostali również bardziej współcześni myśliciele – J. Rawls oraz E. Ostrom, której zawdzięczamy popularyzację koncepcji dóbr wspólnych (ang. commons), w postaci np. lasów czy wody.

W dalszej części swej prezentacji polscy badacze społeczni przeszli do prezentacji pojęcia dobra wspólnego w nauce Jana Pawła II. Polski papież podkreślał istotną rolę państwa, którego rolą jest zapobieganie nadużywaniu wspólnych zasobów. Za główną przyczynę kryzysu dobra wspólnego wskazywał on dewastujący ludzką moralność indywidualizm. Co się tyczy państw, musimy pamiętać, że większa rola na geopolitycznej arenie wiąże się także z większą odpowiedzialnością – również odpowiedzialnością za dobro wspólne.

O ile Jan Paweł II niewątpliwie wspierał i wielokrotnie podkreślał istotę prawa własności, o tyle przypominał również wielokrotnie o zasadzie powszechnego przeznaczenia dóbr. Zgodnie z nią człowiek jest jedynie depozytariuszem dóbr, które Bóg stworzył dla ludzkości, dlatego nie może sobie rościć bezwzględnych do nich praw.

Papież Franciszek nie definiuje w swych encyklikach dobra wspólnego. Wielokrotnie zarysowuje on jednak perspektywę wspólnego domu, którego mieszkańcy winni dbać o jego fundamenty – zarówno duchowe, jak i materialne (środowisko). W najnowszej encyklice Fratelli tutti mówi on również o braterstwie, jakim złączeni są wszyscy ludzie. Przypomina ono, że człowiek nie może znaleźć prawdy w pojedynkę – niezbędna po temu jest wspólnota. Musimy zaufać, że inni ludzie posiadają coś, co pomoże nam zrobić krok ku Prawdzie.

Obecny papież zaznacza również, że nie można mylić ceny rynkowej z wartością. Wartości nie mogą być poddane grze indywidualnych zachcianek. Rynek jest mechanizmem wskazującym pewne prawidłowości, jednak nader często zawodnym, dlatego nie może być odniesieniem absolutnym.

Horodecka i Żuk zakończyli swą prezentację przedstawieniem 8 zasad życia społecznego, dzięki którym możliwe jest praktyczne osiągnięcie dobra wspólnego:

  1. Efektywne używanie wspólnych zasobów,
  2. Racjonalne regulacje, zapewniające wolność, przy jednoczesnym zmniejszaniu asymetrii informacji (zwłaszcza na rynkach finansowych),
  3. Sprawiedliwe opodatkowanie firm w miejscach, w których prowadzą działalność gospodarczą,
  4. Sprawiedliwość, która odejdzie od niebezpiecznego paradygmatu „too big to fail”, zgodnie z którym w trakcie kryzysu w 2008 r. niektóre banki były zbyt duże, by mogły upaść, mimo spowodowanych ogromnych szkód dla całego świata,
  5. Odpowiedzialność – ścisłe uregulowanie spekulacji finansowych,
  6. Solidarność – uwzględnienie w prawie gospodarczym interesów wszystkich interesariuszy, również tych po stronie społecznej,
  7. Prymat relacji nad kontraktami – kryzys zauważalny był podczas załamania gospodarczego w 2008 r., kiedy instytucje finansowe decydowały się na udzielanie niebezpiecznych kredytów w celu realizacji szybkich, krótkoterminowych zysków,
  8. Podejście instytucjonalne – budowanie instytucji, które działać będą w sposób przeciwny niż te moralnie wątpliwe, np. hedge fund informujący potencjalnych klientów o wszystkich możliwych elementach ryzyka w inwestycji.

dr hab. Ewa Baranowska-Prokop, prof. SGH, “Development  of  modern  marketing  concept. Perspective of John Paul II teaching”

W ostatnim wystąpieniu w języku angielskim prof. Ewa Baranowska-Prokop – specjalista w zakresie marketingu, wykładowca SGH, profesor uczelni w Katedrze Marketingu Międzynarodowego – omówiła nowe trendy w marketingu w perspektywie nauczania Jana Pawła II. Pani Profesor przyznała na początku, że sam marketing trudno jest połączyć bezpośrednio z myślą JPII, jednak można do niego podejść jako katolik, kierujący się szerokim nauczaniem Kościoła.

Wszelka aktywność związana z promocją i reklamą budzi kontrowersje z powodu wydatnego wpływu na postawy konsumpcjonistyczne przedstawicieli zachodnich społeczeństw, do których grona aspirują również Polacy. Innowacje produktowe i wzrost zamożności klasy średniej przyczynia się naturalnie do postępu (choćby powszechny dostęp do opieki zdrowotnej), jednak niesie za sobą również wiele zagrożeń, takich jak np. zanieczyszczenie środowiska czy niszczenie relacji interpersonalnych.

Niemal wszystkie encykliki społeczne poruszają temat konsumpcjonizmu. Przykładem może być Sollicitudo Rei Socialis Jana Pawła II. W dokumencie tym polski papież podkreśla różnicę między postępem a rozwojem. Rozwój nie tylko gwarantuje wzrost ilości produkowanych dóbr i usług, ale również – a nawet przede wszystkim – opiera się na ubogaceniu i wykorzystaniu potencjału jednostek ludzkich.

W tej perspektywie prof. Baranowska-Prokop przedstawiła koncepcję zrównoważonego marketingu, który polega na takim informowaniu potencjalnych konsumentów o produktach i usługach, że w procesie tym nie dochodzi do niszczenia środowiska ani społeczeństwa. Pięć podstawowych zasad zrównoważonego marketingu to:

  • zorientowanie na konsumenta,
  • dostarczenie wartości,
  • innowacyjność,
  • poczucie misji,
  • perspektywa społeczna.

W tym miejscu prof. SGH czyni bardzo ciekawą uwagę. Zauważa, że pierwszym krokiem ku dobrej zmianie jest racjonalizacja obecnej konsumpcji, nie zaś jej ograniczanie na siłę. Najważniejszy jest wzrost świadomości przeciętnego konsumenta w zakresie procesu produkcji i dystrybucji dóbr, które mógłby on chcieć nabyć. Kluczem do interpretacji poziomu zrównoważenia jest człowiek, którego dobro jest wartością najważniejszą.

Tak zdefiniowany zrównoważony marketing napotyka wiele barier, wśród których wymienić można:

  • niską świadomość konsumentów,
  • postrzeganie produktów wytwarzanych w zrównoważony sposób jako dóbr niższej jakości,
  • brak zaufania do marketerów co do faktycznego procesu produkcji dobra,
  • wysokie ceny,
  • niską dostępność.

Perspektywę personalistyczną podkreśla prof. Baranowska-Prokop inspirowaną nauczaniem JP II uwagą, że nie tylko człowiek otrzymał od Boga świat, ale również samego siebie i swoich bliźnich. Warto zatem w optyce personalistycznej poddać analizie również współczesne trendy w marketingu.

W drugiej części wystąpienia Baranowska-Prokop przedstawia koncepcję marketingu 4.0. Pokazuje, że w Marketingu 1.0 kluczowy był sam produkt, w Marketingu 2.0 – konsument, zaś w Marketingu 3.0 już relacje międzyludzkie. Marketing 4.0 nie jest natomiast prostym rozwinięciem swej poprzedniej wersji. Jest on w pewnym sensie wykorzystaniem wielu nieznanych dotąd narzędzi (sztuczna inteligencja, uczenie maszynowe, Web 3.0) do zmiany nawyków konsumentów. Oprócz samej manipulacji powstaje również inne zagrożenie – pokusa zaniedbania swej kreatywności na rzecz rozwiązań stosowanych powszechnie w grupach społecznych, do których należymy. Marketing 4.0 można zatem uznać za skoncentrowany na człowieku, jednak należy zawsze uważać na ryzyko redukcji pojęcia jednostki i rozmycia jej w szerszej społeczności.

Serię pytań rozpoczęła s. Helen Alford, która porównała zagrożenia współczesnego marketingu do fabuły „Nowego wspaniałego świata” A. Huxleya, w którym to dziele lud był kontrolowany przy pomocy powszechnej rozrywki. Powiedziała również, że zagrożeń tych nie można zwalczyć, dopóki nie wyklaruje się jasnego celu biznesu – służby dobru wspólnemu. Prof. Baranowska-Prokop odniosła się do tego rozwijając wątek sieci semantycznych, przy pomocy których można badać procesy wykorzystywane przez media społecznościowe do kontroli społecznej.

W kolejnych pytaniach mówczyni miała okazję poruszyć również wątek wykorzystywania big data (dużych zbiorów danych) do manipulacji jednostkami i masami oraz kwestię możliwości przeciwdziałania barierom zrównoważonego marketingu. Zauważyła ona, że czynnikiem gwarantującym większe bezpieczeństwo jest wzrost ogólnej świadomości oraz trend świadomej konsumpcji, który wpływa bezpośrednio również na zachowanie samych producentów.

dr hab. Łukasz Hardt, prof. UW, „Ekonomia jako dramat”

Pierwszym mówcą panelu polskojęzycznego Webinarium był dr hab. prof. UW Łukasz Hardt z Uniwersytetu Warszawskiego. Profesor Hardt jest jedną z czołowych postaci polskiej filozofii ekonomii, wykładowcą ekonomii w Uniwersytecie Warszawskim oraz członkiem Rady Polityki Pieniężnej w kadencji 2016–2022. W swym wystąpieniu bardzo malowniczo analizował nauki ekonomiczne oraz ich związek z nauczaniem społecznym Kościoła, przyjmując za wzór metaforę antycznego dramatu.

Prof. Hardt zaczął wystąpienie od uwagi, że myśląc o ekonomii często kierujemy wzrok ku wielkim narracjom – kapitalizmowi, socjalizmowi, korporacjonizmowi etc. Tymczasem, jak wielokrotnie przypominał Jan Paweł II – ekonomia jest głęboko zanurzona w kulturze, jest bowiem jedynie odbiciem ludzkich pragnień i wyborów. Jeśli gospodarka jest sceną, to człowiek jest istotą dramatyczną.

W ludzkim dramacie życia codziennego ekonomia może albo zatracić samą siebie, idąc w kierunku maksymalizacji użyteczności, albo uwzględnić społeczne i kulturowe uwarunkowania człowieczeństwa. Integralny rozwój musi być zawsze ważniejszy niż wzrost gospodarczy. Z tego powodu jednymi z częściej stawianych w ekonomii pytań muszą być te cięższe – o sens, cierpienie, pochodzenie i cel ziemskiej wędrówki. Ekonomia musi być nauką moralną. Hardt przytoczył również cytat ks. prof. J. Tischnera, w którym ten używał pojęcia „gospodarowanie” w odniesieniu do czterech miejsc: świątyni, domu, zakładu pracy oraz cmentarza.

W dalszej części referatu polski filozof ekonomii przytoczył słowa Rogera Scrutona. Konserwatysta ten podkreślał, że ludzie zostali obdarzeni nadwyżką intelektu, którą powinni wykorzystać do czegoś więcej niż realizacja zwierzęcych pragnień. W związku z tym również ekonomia nie może zajmować się propagowaniem neodarwinizmu. Powinna zajmować się koncepcjami, które przyczyniają się do integralnego rozwoju człowieka.

Co natomiast pisał o ekonomii Jan Paweł II? Przede wszystkim przypominał, że jej rolą jest umożliwianie człowiekowi realizacji swego potencjału. Liberalizm i marksizm wyrosły z ekonomistycznego materializmu. Rynek natomiast nie jest narzędziem samoistnie dobrym – są wszak towary, których nie można urynkowić, czego doskonałym przykładem jest ludzka godność.

Opisując polityczną część ekonomii prof. Hardt powiedział, że człowiek winien zarządzać swoimi wspólnotami (np. państwem) na wzór tego, jak światem zarządza Bóg. Dobrym wyborem nie jest zatem przymus, a raczej stwarzanie w bytach kreatywności, świadomości i zdolności do działania.

Łukasz Hardt odparł zawczasu zarzuty o brak konkretnych zaleceń politycznych lub gospodarczych ze strony Kościoła. Przypomniał o tym, że zadaniem Kościoła jest głoszenie Ewangelii, nie zaś czynne uprawianie polityki. Wymienił jednak kilka zasad nauki społecznej Kościoła, które mają bezpośrednie przełożenie na sferę społeczną polityki. Cnotliwa polityka gospodarcza powinna cechować się:

  • wytrwałością,
  • nadzieją (na rozwój integralny bytu),
  • miłością,
  • roztropnością i umiarkowaniem,
  • pomocniczością,
  • sprawiedliwością (m.in. przez wsparcie potrzebujących),
  • męstwem – dążeniem do dobra wspólnego, mimo przeszkód tworzonych przez współczesną cywilizację.

W drugiej części referatu prof. Hardt zreferował pola ekonomii, które komentował w swej nauce Jan Paweł II. Ekonomista wspomniał, że papież nie odnosił się do ekonomii tak bezpośrednio jak np. Franciszek, jednak w Fides et Ratio podkreślał z pełną stanowczością, że ogromnym zagrożeniem jest scjentyzm – bezwzględne poddanie się nauce jako prawdzie objawionej. Hardt poruszył również trudny dla ekonomistów temat – kwestię modelowania. Profesor przyznał, że jest wiele problemów z uproszczonymi założeniami, jednak tylko dzięki nim możliwy jest stopniowy postęp w nauce. Ekonomiści muszą oczywiście pamiętać, że w ich modelach człowiek jest zredukowany do banalnej funkcji użyteczności, w związku z czym nie mogą modeli traktować absolutystycznie.

Wystąpienie prof. Łukasz Hardt podsumował uwagą kluczową z perspektywy katolickiej. Filozof ekonomii powiedział, że ekonomia – jak każda nauka – musi przyjąć perspektywę prawa naturalnego, zamiast kierować się ku sztucznym koncepcjom, jakie powstały na przestrzeni ostatnich 2–3 wieków. Winniśmy zatem mówić w niej o naturze człowieka, nie zaś o jego zdolnościach czy możliwościach.

Odpowiadając na pytania prof. Hardt podkreślił raz jeszcze, że ekonomiści nie mogą bać się stawiać trudnych pytań, np. tych o sprawiedliwość społeczną oraz redystrybucję dochodów. O ile obecnie mówi się wiele o działalności Franciszka, gdyż jego linia jest zgodna z tzw. „mainstreamem”, o tyle przemilczane jest znacznie bogatsze nauczanie Jana Pawła II, które pokrywało wiele dziedzin życia społecznego, nie będąc ograniczonym do jednego tylko tematu.

Ekonomista wrócił również do kwestii modelowania w ekonomii. Podkreślił, że na niższym poziomie mogą one dawać bardzo zadowalające rezultaty, czego przykładem może być model szachownicy (T. Schellinga) pokazujący dlaczego ludzie z początku zbliżeni światopoglądowo ulegają później segregacji. Sztuką ekonomii jest abstrahowanie od tego co nieistotne i nieabstrahowanie od tego co kluczowe. Ekonomia nie będzie fizyką nauk społecznych, jak się kiedyś spodziewano. Jest nauką moralną, dlatego winna być ufundowana na gruncie refleksji etycznej.

dr hab. Aleksander Sulejewicz, prof. SGH, „Dialog światopoglądów u Tadeusza L. Płużańskiego”

Swego rodzaju przerywnikiem w referatach bezpośrednio nawiązujących do nauczania społecznego Kościoła było wystąpienie prof. Aleksandra Sulejewicza, specjalizującego się w historii myśli ekonomicznej wykładowcy SGH, zatrudnionego w Zakładzie Ekonomii Instytucjonalnej i Politycznej. Przedstawił on sylwetkę polskiego filozofa związanego niegdyś ze Szkołą Główną Planowania i Statystyki (dawna nazwa Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie) – prof. T. L. Płużańskiego.

Profesor Sulejewicz przyznał, że postać prof. Płużańskiego jest mu bliska, gdyż zdawał u niego podczas studiów doktoranckich egzamin z filozofii, referując m.in. filozofię pracy ujętą w encyklice JPII Laborem Exercens. Za najważniejszą cechę Płużańskiego uznał prof. Sulejewicz zgodność sposobu życia z wyznawanymi wartościami i poglądami.

Na początku wystąpienia możemy usłyszeć krótki rys historyczny o bohaterze, który oskarżony za pomoc rtm. Pileckiemu przesiedział 9 lat w komunistycznym więzieniu. Wcześniej, będąc więzionym w KL Stutthof, Płużański widząc ogrom cierpienia ludzkiego stracił wiarę w Boga. Pod koniec życia uznał jednak, że musi istnieć jakiś wymiar transcendentny, którego emanacją może być np. poezja. Samego profesora nazwać można antropologiem filozoficznym, który w duchu personalizmu dialektycznego pisał prace historyczne m.in. z zakresu filozofii chrześcijańskiej.

W następnej części Aleksander Sulejewicz przeanalizował pokrótce wypowiedzi wygłoszone do tej pory podczas Webinarium, mówiąc, z którymi ich częściami zgodziłby się zapewne prof. Płużański. I tak:

  • u S. Zamagniego warty uwagi jest aspekt naturalnej moralnej logiki, która drzemie wewnątrz każdego człowieka i pozwala wyważyć interesy jednostki z potrzebami zbiorowości; ciekawa jest również uwaga o potrzebie przemyślenia na nowo konceptu bogactwa, by umożliwić ludzkości prawdziwy rozwój, zamiast neomakiawelistycznego uczucia rozpaczy;
  • u Simony Beretty na uwagę zasługuje zwłaszcza połączenie dualnej natury człowieka – człowiek w akcji i człowiek w relacji; połączenie to sprawia, że godność pracy jest w przypadku każdego człowieka bezwarunkowa;
  • Paul Dembiński mówił o strukturach grzechu w kontekście zagrożeń technokracji, wspominając, że jedynym rozwiązaniem jest kontrrewolucja kulturowa na poziomie społecznym, która winna zacząć się w każdym z nas;
  • z wykładu dr Rogaczewskiej prof. Płużański podkreśliłby zapewne: godność osoby, koncepcję czasu, solidarność i wewnętrzne bogactwo każdego człowieka;
  • w referacie prof. Łuczewskiego Aleksander Sulejewicz podkreślił natomiast rolę JPII w walce z komunizmem (zwłaszcza w kontekście encykliki Laborem Exercens), ludzką aktywność jako ścieżkę do jakiejkolwiek zmiany oraz pozytywne podejście Jana Pawła II do świata – JPII kochał również komunistów, co z ich perspektywy mogło być faktycznie największym zagrożeniem.

W dalszej części wykładu prof. Sulejewicz referował filozoficzne usposobienie T. Płużańskiego. Opisał go jako heglistę inspirującego się wybitnymi chrześcijańskimi myślicielami – Meunierem, Maritainem, Pascalem i de Chardinem. Uznawał on myśl społeczną JPII za kolejne ogniwo w rozwoju myśli antropologicznej. W końcowych uwagach profesor zauważył za Płużańskim, że Kościół pierwszeństwo przyznaje osobie, podczas gdy najważniejszą wartością dla świata jest wolność, którą można interpretować na wiele różnych sposobów.

W sekcji pytań Aleksander Sulejewicz przyznał rację prof. Ł. Hardtowi, który przypomniał, że zgodnie z nauczaniem Kościoła praca jest ważniejsza od kapitału, gdyż dotyczy godności ludzkiej. Zapomniano o tym w krajach liberalnego zachodu, gdzie nawet w tej chwili wskaźniki giełdowe rosną w momencie dużego wzrostu bezrobocia i ogólnego kryzysu w realnej gospodarce, na czym de facto najbardziej tracą dzieci z najniższym kapitałem kulturowym.

prof. Tomasz Grzegorz Grosse, „Jan Paweł II a integracja europejska”

Następnym mówcą podczas Webinarium był prof. Tomasz Grosse – ekspert Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego ds. europejskich, politolog wykładający w Zakładzie Polityk Unii Europejskiej Wydziału Nauk Politycznych i Stosunków Międzynarodowych UW. W swym referacie niezwykle żywiołowo (i miejscami kontrowersyjnie) poruszał on temat integracji europejskiej w perspektywie katolickiej nauki społecznej.

Profesor Grosse zaczął od wspomnienia, w którym Jan Paweł II starał się uświadomić Polaków, że nie muszą oni do Europy wchodzić – są w niej bowiem od zawsze. Odnosząc się do tego cytatu ekspert KJ zauważył, że Polska zawsze będzie znajdowała się w Europie – ekonomicznie i kulturowo, dlatego nie powinna bać się szantażów ze strony współczesnej Unii Europejskiej. W tym miejscu nawiązał również do innej metafory polskiego papieża, w której ten wspominał o dwóch płucach Europy. Płuca te są równoważne i nie mogą funkcjonować bez siebie, jednak nie jest właściwe, by którekolwiek próbowało zniewolić to drugie – czy to w aspekcie ekonomicznym, politycznym czy kulturowym (wyznaczanie dominujących wartości). Z taką sytuacją mierzymy się natomiast obecnie.

Nie ulega wątpliwości, że Europa, jaką znamy i rozumiemy, została stworzona na fundamencie wartości chrześcijańskich. Odejście od nich jest zatem nie tylko dystansowaniem się od historii, ale przede wszystkim samowolnym „wykorzenieniem” własnych wartości. Dlatego tak ważna jest rola chrześcijańskich społeczeństw Europy Środkowo-Wschodniej, które winny na arenie międzynarodowej realnie bronić tych wartości, na czele z prawem do życia każdej – zwłaszcza małej – osoby. Bycie Europejczykiem nie oznacza prawa do zabijania dzieci. Wręcz przeciwnie – winno ono być statusem nobilitującym, który świadczy o aplikowanych w codziennym życiu zasadach moralnych.

Po tym krótkim nawiązaniu do nauczania Jana Pawła II prof. Grosse przeszedł do analizy asymetrii, jaka panuje obecnie w stosunkach międzynarodowych w Unii Europejskiej. Bruksela dąży do pogłębienia integracji, jednak oczekuje, by uczynić to na jej warunkach, których częścią są m.in. [MK] prawo do zabijania dzieci oraz pełna legalizacja „małżeństw” jednopłciowych. Dla polskich konserwatystów i chadeków jest to trudne do przyjęcia. W nauczaniu Jana Pawła II Polska miała być raczej przeciwwagą dla lewicowej agendy Zachodu. Dlatego powinniśmy nie tylko walczyć o swoją tożsamość, ale również przypominać Europie Zachodniej, że również jej fundamentem są wartości chrześcijańskie, a przynajmniej upominać się o większą tolerancję dla wyborów światopoglądowych w UE.

O ile wejście Polski do Unii Europejskiej w 2004 r. było niewątpliwym sukcesem ekonomicznym, o tyle równocześnie było ono zagrożeniem kulturowym dla naszego społeczeństwa. Zostaliśmy w pewnym stopniu skorumpowani przez fundusze europejskie, których mnogość sprawiła, że powoli zaczęliśmy zapominać o kluczowych dla polskiego społeczeństwa wartościach. Już jednak nasze dołączenie do UE odbywało się – zdaniem prof. Grosse – na asymetrycznych warunkach. Byliśmy bowiem (i w dużym stopniu wciąż jesteśmy) jedynie źródłem taniej siły roboczej oraz dużym rynkiem zbytu dla zachodnich towarów.

Jeśli sytuacja będzie się pogarszać, powstaje pytanie – co dalej? Na pewno nie możemy poddać się ideologizacji Brukseli, która wymaga od nas wyrzeczenia się naszych chadeckich wartości. Jan Paweł II mówił byśmy wymagali od siebie nawet jeśli inni od nas nie wymagają, czym zachęcał nas do odważnego stawania w obronie wiary i zbudowanych na niej wartości chrześcijańskich. Musimy dawać świadectwo, gdyż Europa Zachodnia pozbawiona ducha upadnie. Przyjęcie wzorców europejskich elit może być dla nas korzystne w krótkim terminie, jednak w dłuższej perspektywie musi skończyć się katastrofą. Jedynym solidnym fundamentem są bowiem wartości, na których zbudowana została Europa – wartości chrześcijańskie.

Możliwe są już tylko 3 rozwiązania:

  1. Poddajemy się presji kulturowej płynącej z lewicowych środowisk w Europie Zachodniej w imię stabilności politycznej w UE i otrzymywania funduszy unijnych,
  2. Walczymy o Europę, która będzie dobrze służyć nam wszystkim, a więc tolerancyjną, która stwarza możliwości wyrażania i pielęgnowania własnych tradycji przez wszystkie narody,
  3. Wychodzimy z Unii, jeśli ta wciąż przeć będzie ku przymusowej rezygnacji z kluczowych dla nas wartości.

Właśnie zaproponowany punkt 3. jest nieco kontrowersyjny, szczególnie w kontekście trwających w czasie Webinarium negocjacji budżetowych w UE. Profesor Grosse jest jednak pewny, że jako społeczeństwo musimy odważnie i wytrwale bronić swoich interesów, wśród których centralną rolę pełni obrona naszej tożsamości ufundowanej na wartościach chrześcijańskich.

Odpowiadając na zadane pytanie Tomasz Grosse potwierdził raz jeszcze trzy zaproponowane drogi. Dodał, że pierwsza niosłaby za sobą bardzo negatywne skutki – negatywne również dla Kościoła katolickiego, trzecia zaś jest ostatecznością, na którą musimy być merytorycznie i organizacyjnie gotowi. Najlepszym rozwiązaniem jest jednak walka o silną Europę narodów – Wspólnotę Europejską, która była wizją swych chrześcijańskich założycieli: Schumana, De Gasperiego i Adenauera.

Debata panelowa „wobec przyszłości”

dr hab. Aneta Gawkowska

Ostatnią częścią Webinarium pt. „Współczesne problemy społeczne i ekonomiczne w świetle myśli Jana Pawła II” była debata panelowa, której tematem były perspektywy przyszłości w świetle nauki społecznej Kościoła. Pierwszą panelistką była dr hab. Aneta Gawkowska – była Prodziekan ds. naukowo-badawczych WSNSiR UW, specjalizująca się w zagadnieniach z zakresu filozofii społeczno-politycznej, nowego feminizmu oraz teologii ciała, wspólnotowości i pojednania.

Profesor Gawkowska zaczęła od uwagi, że zarządzanie teraźniejszością w perspektywie przyszłości możliwe jest tylko dzięki spojrzeniu w przeszłość i trzymaniu się schematów, które dotąd działały. Za przykład podała koncepcję komunitaryzmu, która w latach 90. z pozoru wydawała się być już passé, jednak obecnie przeżywa drugą młodość. Najlepiej jest ona ujęta w katolickiej nauce społecznej oraz blisko z nią związanej teologii ciała – jednej z najbardziej znanych koncepcji Jana Pawła II.

Owa teologia ciała nie dotyczy jedynie etyki seksualnej. Podejmuje znacznie głębsze problemy z zakresu antropologii społecznej. Pokazuje jednocześnie, że personalizm i tomizm nie są wcale sprzeczne (co tłumaczył m.in. w swej pracy pt. „Personalizm tomistyczny” opublikowanej w „znaku” w 1961 r.). Kluczem do rozumienia nauki społecznej JPII jest teologia daru, która jest immanentną częścią np. ekonomii obywatelskiej. Najważniejszy jest w niej człowiek, który w sposób naturalny realizuje swe człowieczeństwo w relacjach z innymi ludźmi. Znane jest chicagowskie powiedzenie, że „nie ma darmowych lunchów”, jednak jest ono z gruntu fałszywe. Człowiek posiada pierwotną i naturalną inklinację do bezinteresowności – wielowymiarowego daru dla drugiego człowieka.

Prof. Gawkowska wyraziła nadzieję, że już niedługo w przestrzeni publicznej nadejdzie czas, kiedy intelektualiści wrócą do myśli JPII, gdyż są one najlepszą drogą do zrozumienia człowieka, wspólnoty, relacji, autonomii człowieka i logiki daru. Przykładem może być wspomniana przez prof. Zamagniego miłość. Roboty nigdy nie będą kochać, ludzie natomiast zawsze obdarzeni będą miłością. Jak jednak współcześnie mówi się o miłości? Jest to egoistyczne czerpanie przyjemności z drugiego człowieka. Kościół naucza natomiast, że fundamentem miłości jest ofiara – dar z siebie samego. By to jednak przekazać w sposób atrakcyjny młodzieży, należy podjąć merytoryczny dialog z piewcami idei, które obecnie zatruwają ich umysły: marksizmu, skrajnego liberalizmu czy kapitalizmu.

dr hab. Zbigniew Krysiak, prof. SGH

Prof. Zbigniew Krysiak – prezes Instytutu Myśli Schumana, wykładowca SGH, posiadający wieloletnie doświadczenie w praktyce gospodarczej na najwyższym szczeblu zarządczym (m.in. w Bankowym Funduszu Gwarancyjnym) – mówił w panelu „Wobec przyszłości” o fundamentalnych aspektach wspólnoty narodów Europy według Roberta Schumana – jednego z ojców zjednoczonej Europy. Na samym początku prof. Krysiak zauważył, że Schuman był przeciwny federalizacji Europy, do której ta dąży współcześnie, inspirowana myślą włoskiego komunisty Altiero Spinellego.

O ile Schuman chciał po prostu zjednoczyć Europę po II wojnie światowej, by stała się ona jednym organizmem na poziomie wspólnoty Ducha, o tyle zwolennicy Spinellego dążyli zawsze do wprowadzenia swego rodzaju „miękkiego” totalitaryzmu, który na gruncie prezentowanych wartości nie odbiega daleko od komunizmu. Schuman ostrzegał wielokrotnie przed pokusą tworzenia europejskiego superpaństwa, co jest jednym z fundatorskich założeń powstałej dopiero w 1992 r. w Maastricht Unii Europejskiej.

Przyjęta koncepcja superpaństwa – zupełne przeciwieństwo pierwotnie zakładanej wspólnoty – jest największym zagrożeniem dla Europy. Polska, jako jej nierozłączna część, jest moralnie odpowiedzialna za odnowę Europy, która jest naszą „babcią” – zawdzięczamy jest m.in. chrzest. Odpowiedzią na przymusową federalizację powinna być efektywna i zorganizowana działalność w strukturach europejskich. Taki jest cel organizowania tzw. Frakcji Schumana w Parlamencie Europejskim (www.schumansgroup.org).

Ratunkiem dla Europy może być powrót do myśli Schumana – polityka, męża stanu, obecnie Sługi Bożego. Będąc mężem zaufania publicznego głosił on poglądy ufundowane na podstawowych wartościach chrześcijańskich – rodzinie tworzonej przez małżeństwa (z natury heteroseksualne) oraz godności życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci. Narzędziem, które jako Polska winniśmy wykorzystać w najbliższej przyszłości, jest zwiększenie liczby kompetentnych, anglojęzycznych ekspertów w grupach roboczych w strukturach unijnych. Jak skonkludował prof. Krysiak – wojnę wygrywa się żołnierzami.

dr hab. Tomasz Dołęgowski, prof. SGH

Następnym mówcą był prowadzący debatę prof. Tomasz Dołęgowski – były prodziekan Kolegium Gospodarki Światowej SGH, wykładowca etyki w biznesie oraz opiekun Studenckiego Koła Naukowego Badań nad Konkurencyjnością SGH. Prof. Dołęgowski specjalizuje się w zagadnieniach związanych z debatą i dialogiem, dlatego na początku wspomniał właśnie o tej budującej formie wymiany myśli. Zauważył również, że Jan Paweł II jest de facto jedynym Polakiem w historii, który był liderem w skali globalnej. Dodatkowo od innych liderów odróżnia go silne i precyzyjne ufundowanie moralne, dlatego może – i powinien – stać się źródłem dumy i swoistego soft power Polski na arenie międzynarodowej.

Również Jan Paweł II w wielu aspektach podkreślał siłę dialogu. Oprócz współpracy z największymi umysłami swych czasów (m.in. Stephan Hawking, Gary Becker), polskiego papieża cechowało przywiązanie do wspólnotowości. To za jego pontyfikatu powstawały takie wspólnoty jak m.in. Taizé, Communione e Liberazione, Focolari czy Sant’Egidio. W ich duchu wyrastały również inicjatywy skupione na biznesie i ekonomii, jak np. włoska Ekonomia Komunii. Z jednej strony inicjatywy takie wydać się mogą niszowe, z drugiej jednak mogą być bardzo atrakcyjnym wzorem i nadzieją na rozwój demokracji i nadanie gospodarce bardziej humanitarnego wymiaru.

Jako ciekawy wątek prof. Dołęgowski przywołał również tzw. ekonomię szczęścia (ang. economics of happiness). Inspiracją np. dla fińskiego ekonomisty, założyciela SITRA – Timo Hämäläinena, była rosnąca fala samobójstw w krajach skandynawskich, których gospodarki stabilnie się wszak rozwijają. Globalizacja doprowadziła współczesny świat do sytuacji, w której globalne i wzajemnie powiązane są również wielkie problemy. Odpowiedzią na ten stan rzeczy musi być głębsza refleksja etyczna – uwzględnienie bardzo bogatej myśli społecznej Kościoła.

Michał Drozdek

Przedostatnim mówcą w panelu dot. wyzwań przyszłości był Michał Drozdek – socjolog zarządzania, publicysta oraz członek rady programowej Global Compact Network Poland. Swe wystąpienie socjolog rozpoczął od humorystycznego przywołania Nielsa Bohra, który mówił, że przewidywanie jest zajęciem niezwykle trudnym – zwłaszcza, jeśli dotyczy przyszłości.

Michał Drozdek mówił o otwarciu się Polski nie tylko na zachodni kapitał, ale przede wszystkim na zachodnie instytucje. Polacy popełnili istotny błąd kopiując niemal bezkrytycznie zachodnie wzorce instytucjonalne, co do tej pory nie do końca przyjęło się w naszym kraju. Ekonomiści wskazują, że taka kalka może być dobra tylko przez krótki czas. W pewnym momencie pojawia się potrzeba wykorzystania kapitału społecznego, który jest jedynym trwałym budulcem wspólnoty państwowej. Dzieje się tak również w skali mikro i mezo – także przedsiębiorstwa potrzebują kapitału społecznego, by móc w pełni efektywnie działać na rynku. Polska natomiast plasuje się w końcu wszystkich rankingów mierzących poziom kapitału społecznego.

Największym zagrożeniem dla rozwoju gospodarczego jest starzenie się polskiego społeczeństwa. Jest ono wprawdzie późniejsze o ok. 20 lat niż na Zachodzie, jednak również bardziej gwałtowne. W debacie publicznej nie doceniamy tego problemu uważając, że brak dzieci możemy zastąpić tanią siłą roboczą z krajów wschodnich. W ten sposób nie da się jednak odbudować potencjału ekonomicznego i społecznego kraju – imigranci nie są elementem dynamizującym gospodarkę.

Musimy zająć się problemem błędnego koła, które powstaje w relacji dwóch zjawisk: kreatywna młodzież opuszcza Polskę – stan polskiej gospodarki pogarsza się. Państwa wyżej rozwinięte (jak np. Niemcy czy Japonia) poradziły sobie wprawdzie w pewnym stopniu z tym problemem, jednak trzeba zauważyć, że uczyniły to wykorzystując zbudowane wcześniej przewagi: zgromadzony kapitał oraz kulturę organizacyjną w biznesie i instytucjach państwowych, która to kultura ma narzędzia, pozwalające gospodarce elastycznie odpowiadać na zewnętrzne szoki.

Historia Polski – zabory i czas socjalizmu – nie pozwoliła na wykształcenie podobnych struktur. W celu zobrazowania tego faktu Michał Drozdek posłużył się parafrazą pewnego powiedzenia Józefa Piłsudskiego – kierowcy są w Polsce fantastyczni, ale silnik jest na tyle słaby, że samochód ledwo może ruszyć. Naszym zadaniem jest zatem praca nad innowacyjnością, która pozwoli owe silniki rozwijać – przy wykorzystaniu własnej kreatywności. Doskonałą po temu okazją jest pandemia, która sprawiła, że większość rozwiniętych krajów będzie się musiała w najbliższej przyszłości „przemeblować”.

Jan Paweł II mówił, że człowiek staje się osobą przez czyn, samodzielne decyzje i działanie, które zmienia świat. Taka perspektywa wpisuje się znakomicie w świat nauk o zarządzaniu, którego czołowi przedstawiciele powtarzają, że nie da się zbudować sprawnej organizacji wykorzystując jedynie sumę potencjałów jednostek. Niezbędne jest w tym celu stworzenie wspólnoty. Polska ma ogromne bogactwo w postaci chrześcijańskich wartości. Powinna to wykorzystać i – jak mawiał kard. Stefan Wyszyński – stać się nowym Betlejem dla Europy.

Marcin Kawko, “The Economy of Francesco”

Ostatnim mówcą Webinarium był autor niniejszej relacji – Marcin Kawko – doktorant w Instytucie Przedsiębiorstwa SGH, założyciel The Common Good Perspective, Członek Zarządu Fundacji Projekt PL oraz współpracownik wielu organizacji społecznych. W swym krótkim wystąpieniu przedstawiłem nową inicjatywę społeczną „The Economy of Francesco”.

“Ekonomia  Franciszka”  to  międzynarodowa  sieć  inicjatyw  na  rzecz  sprawiedliwej  i  zrównoważonej ekonomii, budowana przez młodych naukowców i przedsiębiorców z całego świata. Jej nazwa odnosi się do świętego Franciszka z Asyżu, którego postawa stanowi przykład doskonałej troski o nawet najmniejszą cząstkę Ziemi, a także do osoby Papieża Franciszka, którego encyklika Laudato si’ była inspiracją do utworzenia ruchu.

Ojciec Święty pisząc Evangelii Gaudium,  a  następnie właśnie Laudato  Si’,  potępił  patologiczny  stan  tak  wielu  obszarów  światowej ekonomii. W  swoim  liście  z  11  maja  2019  roku  wezwał  młodych  ekonomistów  i  przedsiębiorców  do  podjęcia wspólnego  działania,  by  poprzez  swoją  wiedzę  i  pracę  zawodową  angażowali  się  w  zmienianie współczesnego świata zgodnie z Ewangelią. Podstawowym hasłem TheEoF było uczynienie świata bardziej inkluzywnym, zrównoważonym i sprawiedliwym.

Finał międzynarodowego programu „Ekonomia Franciszka” miał odbyć się w Asyżu 26–28 marca 2020 r. i być poprzedzony kilkudniowymi warsztatami. Z oczywistych powodów spotkanie nie odbyło się we wspomnianym terminie. Najpierw zostało przełożone na listopad 2020 r., następnie zaś na listopad 2021 r. – w listopadzie br. odbyła się natomiast konferencja w formie online. Organizatorami  ogólnoświatowej  inicjatywy  są:  Diecezja  Asyżu,  Instytut  Seraficzny,  Gmina  Asyż  oraz organizacja  Economy  of  Communion.  Komitet  organizacyjny  pozostaje  również  w  stałym  kontakcie z Kardynałem Peterem A. Turksonem, Prefektem watykańskiej Dykasterii ds. Integralnego Rozwoju Człowieka, który jest patronem inicjatywy.

O ile pierwotnym zamysłem było wystartowanie w Asyżu z dalszą działalnością, o tyle sytuacja spowodowała, że prace rozpoczęliśmy już na początku 2020 r., co pozwoliło przygotować stabilny grunt pod dyskusję w trakcie listopadowego webinarium oraz nakreślić ścieżki przyszłej współpracy. W międzyczasie na świecie odbyło się ponad 100 wydarzeń w serii „TOWARDS The Economy of Francesco”, podczas których w debatę społeczną zaangażowane były tak znane osobistości, jak np. Stefano Zamagni, Amartya Sen, Vandana Shiva, Muhammad Yunus czy Jeffrey Sachs. Dwa z takich wydarzeń odbyły się również w Polsce (konkretnie w SGH) dzięki staraniom Światowego Ruchu Katolików na Rzecz Środowiska, Focolari, Kolegium Gospodarki Światowej SGH, Fundacji Aperte oraz The Common Good Perspective.

Praca w ramach Ekonomii Franciszka została podzielona na 12 wiosek tematycznych, które poruszały konkretne wyzwania współczesnego świata. Ich nazwy zostały celowo skonstruowane przy wykorzystaniu pozornych sprzeczności:

  • Work and Care (praca i opieka),
  • Finance and Humanity (finanse i człowieczeństwo),
  • Policies and Happiness (polityka i szczęście),
  • Life and Lifestyle (życie i styl życia),
  • CO2 of Inequalities (emisja dwutlenku węgla a nierówności),
  • Business and Peace (biznes i pokój),
  • Business in Transition (biznes w okresie przejściowym),
  • Women for Economy (kobiety dla gospodarki),
  • Management and Gift (zarządzanie i dar),
  • Energy and Poverty (energia i ubóstwo),
  • Agriculture and Justice (rolnictwo i sprawiedliwość),
  • Vocation and Profit (powołanie i zysk).

W dalszej części wystąpienia przedstawiłem przebieg oraz wnioski z wydarzenia online, które odbyło się w dniach 19–21 listopada 2020 r. Moje ogólne wrażenie jest pozytywne, jednak trudno powiedzieć, by z wydarzenia dało się wyciągnąć wiele rewolucyjnych i merytorycznych myśli. Zdalna forma zniszczyła niestety największy atut tej inicjatywy – możliwość nawiązania kontaktów i stworzenia relacji z innymi ludźmi zaangażowanymi w promocję nauczania Kościoła na świecie.

Trzeba jednak przyznać, że kilka wystąpień było bardzo ciekawych. Wśród nich na uwagę zasługuje szczególnie kilka:

  • Stefano Zamagni mówił m.in. o tym, że patologiczne jest mylenie „wartości rynkowej” z „wartością” samą w sobie;
  • Stefano Bartolini postulował tworzenie większej liczby miejsc wspólnych w przestrzeni miejskiej (pomysł wzorowany na encyklice Benedykta XVI Caritas in Veritate);
  • Maximo Torero (FAO) dzielił się przemyśleniami o prawdziwym wpływie pandemii na świat – drastycznym wzroście liczby głodujących w krajach 3. świata przez lockdowny w państwach rozwiniętych;
  • Magatti i L. Becchetti przedstawiali koncepcję dóbr relacyjnych; wspomnieli również o tym, że w poprzednich wiekach staliśmy się fantastycznymi producentami, więc następnie musieliśmy nauczyć się być konsumentami – zostało nam wbite do głowy, że musimy konsumować jak najwięcej; teraz musimy wrócić do centralnej roli relacji międzyludzkich;
  • Becchetti wspomniał także o licznych bardzo ciekawych inicjatywach jak np. Cooperative Movement, badanie generatywności w regionach Italii, baza etycznych inwestycji organizacji ICCR, przedsięwzięcie Eye on Buy – badania odpowiedzialności (m.in. ESG) w ponad 500 firmach, NeXt Economia (zrównoważone startupy) czy Gioosto – interaktywny rynek dla przedsiębiorstw działających w sposób zrównoważony;
  • J. Nedelsky niezwykle ciekawie mówiła o konieczności uznania opieki oraz pracy domowej jako pracy w wymiarze instytucjonalnym; podsunęła również pomysł, by pracę zawodową ograniczyć do max. 30 godzin w tygodniu, jednocześnie uznając min. 22 godziny w tygodniu pracy społecznej i na rzecz rodziny;
  • również F. Baroni mówił o pracy, konkretniej – o konieczności instytucjonalnego wsparcia socially useful jobs (zawodów użytecznych społecznie, jak np. strażak, pielęgniarka, kurier, sprzedawca czy śmieciarz), wbrew mitycznej „logice rynkowej”;
  • Raworth przedstawiała natomiast autorską koncepcję doghnut economics – modelu, który pokazuje, że wszystkie kraje świata są w pewnym sensie niedorozwinięte, gdyż np. w USA nierówności społeczne są znacznie wyższe niż w większości innych krajów, zaś liczba ubogich wzrasta a nie spada, jak nakazywałoby to pojęcie „rozwoju”.

W prezentacji przedstawiłem również szybki przegląd działań podjętych przez przedstawicieli wiosek tematycznych Ekonomii Franciszka. Szczególną uwagę zwróciłem na projekt Profit PodQuest – podcast, w którym przedstawiciele mojej wioski (Vocation and Profit) będą przeprowadzać wywiady z przedsiębiorcami, których działalność wykracza poza szablonową maksymalizację zysku.

Ostatnią częścią konferencji The Economy of Francesco było półgodzinne wystąpienie papieża Franciszka. Mówił on o potrzebie zmiany i mistycznej naturze dobra wspólnego. Zauważył, że organizacje pozarządowe nie będą w stanie przezwyciężyć wszystkich barier – niezbędne są rozwiązania na poziomie instytucjonalnym, odgórne zwalczanie struktur grzechu. Ekonomia winna służyć ludziom – nie odwrotnie.

Pod koniec referatu podzieliłem się ogólnymi uwagami dotyczącymi Ekonomii Franciszka. Wyraziłem swe obawy i niezadowolenie z rozmytej formy, jaką do tej pory przyjęła współpraca w tym projekcie. Trudno jest bowiem w tej chwili precyzyjnie odpowiedzieć na pytanie „Czym jest Ekonomia Franciszka?”. Pozostaje jednak mieć nadzieję, że aktywność, jaką wykazują się młodzi ludzie z całego świata, przyjmie odpowiedni kształt w przyszłym roku.

Liczę również na to, że w projekcie zajmować się będziemy realnymi problemami i możliwymi do realizacji rozwiązaniami (jak np. wspomniane powyżej), nie zaś dziwnymi koncepcjami, których również podczas wydarzenia nie brakowało, jak np. powszechny ekologizm, proponowana przez M. Yunusa rewolucja czy ekonomia feministyczna w ujęciu C. Corradi. Ruch ten ma bowiem zbyt duży potencjał, by móc obrócić się w przykrytą otoczką katolicką promocję ideologii lewicowej.

PODSUMOWANIE

W ramach podsumowania niezwykle bogatej merytorycznie konferencji głos zabrało kilku z obecnych jeszcze mówców. Prof. Aneta Gawkowska przybliżyła inicjatywę ponad 1700 polskich profesorów „belwederskich”, którzy w liście otwartym nawołują do obrony dziedzictwa Jana Pawła II.

Prof. Zbigniew Krysiak przedstawił powstający właśnie dzięki Instytutowi Myśli Schumana Powszechny Uniwersytet Nauki Chrześcijańsko-Społecznej im. Jana Pawła II i Roberta Schumana, o którym więcej pisać będziemy w niedalekiej przyszłości, gdyż jednym z jego organizatorów jestem ja (Marcin Kawko). Celem Uniwersytetu jest formowanie animatorów myśli chrześcijańsko-społecznej. Instytucja ta będzie nie tylko powszechna (nie będzie więc ograniczona wymogami MENiSW), ale również nastawiona przede wszystkim na aplikację zasad i wartości katolickiej nauki społecznej w praktyce gospodarczej.

Michał Drozdek podzielił się natomiast doświadczeniem jednego ze swych znajomych, który siedząc w komunistycznym więzieniu w okresie PRL uczył współwięźniów KNS. Po wyjściu zajął się tym zawodowo, łącząc to zajęcie z karierą w strukturach zarządczych dużych firm. Nie ma on – podobnie jak sam Drozdek – wątpliwości, że nauczanie społeczne Kościoła jest najlepszą drogą dla zarządzających biznesami. Wartości te są na tyle uniwersalne, że nie tylko zapewniają podstawowe prawa jednostkom, ale również przyczyniają się do integralnego wzrostu całych organizacji.

Zamykając Webinarium prof. Tomasz Dołęgowski podziękował panelistom i pogratulował wszystkim uczestnikom niezwykle wysokiego poziomu merytorycznego. Wyraził również nadzieję, że w przyszłości wydarzenie to stanie się cykliczne i pozwoli przybliżyć szerszej opinii publicznej nauczanie Jana Pawła II. Po samej konferencji planowane jest również wydanie publikacji, w której przedstawione będzie bogate, wielowątkowe przesłanie, jakie zostawił nam po sobie najważniejszy globalny lider w historii Polski – papież Jan Paweł II.

2020-12-23