Feb
15
2021
Feb
15
2021


Najpopularniejsze rankingi swobody działalności gospodarczej, choć mierzą to samo, podają wzajemnie sprzeczne odpowiedzi.

Niektóre raporty pomijają wagę wolności politycznej dla prowadzenia biznesu. Rajami dla przedsiębiorców są według nich autorytarne reżimy.

Autorzy rankingów utożsamiają wolność gospodarczą z niskim udziałem państwa w gospodarce, stąd Rwanda jest oceniana lepiej niż Polska.

Na rankingi takie jak Doing Business powinno patrzeć się z dystansem. Często są one promocją określonego modelu gospodarki.

Każdy przedsiębiorca chciałby inwestować w kraju, który gwarantuje wolność gospodarczą. Pomocą w podjęciu decyzji służą mu różne rankingi swobody prowadzenia działalności. Mają one duży wpływ zarówno na ocenę inicjatyw polityków, jak i na zachowania inwestorów. Jednak metodologia tych badań często prowadzi do absurdalnych wniosków. Według nich autorytarne reżimy oferują przyjazne warunki prowadzenia biznesu. A przecież bez wolności politycznej nie ma wolności gospodarczej.

Uwodzicielska moc rankingów

Z punktu widzenia ekonomii najważniejszą wolnością jest swoboda prowadzenia działalności gospodarczej. Każda informacja o miejscu Polski w rankingach badających wolność biznesu w poszczególnych krajach trafia na pierwsze strony nie tylko portali gospodarczych, ale także najpopularniejszych gazet. Gdy nasz kraj awansuje, urzędujący premierzy i ministrowie finansów nie tracąc czasu wydają długie komunikaty z przypomnieniem swoich gospodarczych działań, okraszone ich uśmiechniętymi zdjęciami. Jeśli spadamy w rankingach, opozycja zwołuje w Sejmie konferencje prasowe, na których odczytuje „listy grzechów” rządzących. W tym szaleństwie warto jednak zadać sobie pytanie, co tak naprawdę nam te wskaźniki pokazują i czy na pewno każdy awans w rankingach swobody prowadzenia działalności gospodarczej niesie ze sobą korzystne skutki dla polskich przedsiębiorców i całego narodu?

Najpopularniejszymi corocznymi wskaźnikami mierzącymi różnie definiowaną „wolność gospodarczą” są Index of Economic Freedom konstruowany przez The Heritage Foundation we współpracy z The Wall Street Journal i Doing Business autorstwa Banku Światowego. Spośród mniej znanych wymienić można wydawany co dwa lata ranking Economic Freedom of the World autorstwa Fraser Institute. W przypadku rankingu Heritage Foundation Polska zajmuje 46. miejsce na świecie i 25. w Europie z wynikiem 69,1 pkt na 100 możliwych. Ten wynik to wyraźna, bo aż o 1,3 pkt, poprawa względem 2019 roku i najlepszy rezultat od 2016 roku, gdy Polsce przyznano 69,3 pkt.

Według rankingu Doing Business Polska zasługuje na 40. miejsce na świecie pod względem wolności gospodarczej. Wynik 76,4 pkt na 100 możliwych oznacza jednak kolejny wyraźny spadek – w 2016 roku zajmowaliśmy bowiem 24. miejsce. Jeszcze gorzej dla naszego kraju wygląda sytuacja w rankingu Fraser Institute – tam Polska otrzymuje dopiero 77. miejsce. Co ciekawe, najwyższą lokatę w tym rankingu nasz kraj zajmował w 1980 r., gdy jeszcze nikomu nie śnił się koniec PRL.

Widać zatem jak na dłoni, że różne rankingi dają sprzeczne ze sobą wyniki, choć każdy z nich ma mierzyć to samo. Nie jest to problem bez znaczenia. Rola tych rankingów znacznie wykracza poza dawanie politykom powodów do błyszczenia w krajowych mediach. Miejsce Polski w tych zestawieniach jest istotnym czynnikiem branym pod uwagę przez część zagranicznych przedsiębiorców, którzy rozważają wejście na polski rynek.

Tymczasem wskaźniki te nie tylko znacznie różnią się w ocenie sytuacji w Polsce, lecz również nie są zgodne co do tego, który kraj jest tym najlepszym wzorem do naśladowania w dziedzinie gospodarczej wolności. Index of Economic Freedom pierwsze miejsce przyznaje Singapurowi, Doing Business Nowej Zelandii, natomiast Fraser Institute za lidera wolności uznaje Hong Kong. Pytania zatem są trzy: po pierwsze, co różni te wskaźniki, po drugie, jakie są ich słabości, a po trzecie, czy te słabości są na tyle poważne, by zdyskwalifikować badane rankingi jako narzędzia pomagające w odpowiedzi na pytanie: czy rządy poszczególnych krajów stawiają na możliwie najbardziej przejrzyste, proste, sprawiedliwe i atrakcyjne środowisko do prowadzenia działalności gospodarczej?

Index of Economic Freedom

Heritage Foundation swój pomiar wolności gospodarczej opiera na 12 ilościowych i jakościowych czynnikach zgrupowanych w 4 filarach:

  1. Państwo prawa – ten aspekt oparty jest głównie na danych ankietowych przeprowadzanych przez inne globalne rankingi, zwłaszcza te poświęcone badaniu konkurencyjności. Co ciekawe, jednym ze źródeł danych w tej kategorii jest ranking Doing Business. Badanymi czynnikami w tej kategorii są
    a) Prawa własności
    b)Wydajność systemu sprawiedliwości
    c)Rzetelność państwa
  2. Udział państwa w gospodarce – w tym aspekcie sporządzający raport stawiają na maksymalny liberalizm gospodarczy – im niższe podatki, wydatki publiczne i zadłużenie państwa, tym wyższa wartość tego filaru w końcowym wyniku. Takie postawienie sprawy w oczywisty sposób promuje raje podatkowe (w aspekcie obciążeń podatkowych) oraz najbiedniejsze kraje świata (w aspekcie wydatków publicznych).

Problem wysokich pozycji krajów trzeciego świata dostrzegają sami autorzy w rozdziale tłumaczącym metodologię wskaźnika, jednak według nich „tego typu kraje osiągną niski wynik w innych aspektach wolności gospodarczej, jak na przykład państwo prawa, wolność finansowa czy inwestycyjna”, co ma zrównoważyć całościowy pomiar. Niekoniecznie jest to jednak prawda – Polskę wyprzedzają w rankingu takie kraje jak Rwanda, która choć zrobiła wielkie postępy od ludobójstwa w 1994 roku, to jednak ciągle nie jest państwem demokratycznym i 34 proc. populacji żyje w skrajnym ubóstwie.

Wyżej od naszego kraju jest też Kolumbia – kraj nękany wojnami mafii i gangów narkotykowych, nie radzący sobie z korupcją polityczną oraz patologicznie niewydolnym systemem sprawiedliwości. Czynnikami wyszczególnionymi w tym filarze są:

  1. Obciążenia podatkowe
  2. Wydatki publiczne
  3. Fiskalizm
  4. Efektywność regulacyjna – pierwsze 2 z 3 czynników tego filaru to statystyki wprost przekopiowane z rankingu Doing Business. Wpływają na nie takie wolności, jak umożliwienie przedsiębiorcom jak najłatwiejszego i najtańszego założenia, prowadzenia i zamknięcia biznesu, a także zatrudnienia i zwolnienia pracowników oraz zwiększania czasu ich pracy. Ekonomiczna debata o tym, czy lepszy dla pracowników i gospodarki jest elastyczny model rynku pracy znany głównie z USA czy sztywniejszy model, powszechny w Europie kontynentalnej, jest daleka od jednoznacznych wniosków. Jednak w kontekście walki z ekonomicznymi skutkami pandemii nie ulega wątpliwości, że lepiej sprawdził się ten europejski, który w tym rankingu jest niżej oceniany. Czynnikami badanymi w tym filarze są:
  5. Warunki dla biznesu
  6. Rynek pracy
  7. Polityka monetarna
  8. Otwartość rynkowa – ostatni z filarów jest najbardziej analityczny i autorski. W temacie handlu brane są pod uwagę nie tylko taryfy celne, lecz również bariery pozataryfowe oszacowane w oparciu o informacje Światowej Organizacji Handlu. Analizując inwestycje, autorzy wzięli pod uwagę bariery hamujące krajowe i zagraniczne inwestycje w poszczególne sektory gospodarki, zarówno te „twarde”, takie jak prawne zakazy, jak i te „miękkie”, związane z biurokracją czy konkretnymi restrykcjami.

Natomiast w pomiarze wolności finansowej automatycznie obcinane są punkty krajom, w których istotną rolę na rynku finansowym odgrywają banki będące w posiadaniu państwa, co także obniża wynik Polski.

Innym kontrowersyjnym aspektem tego filaru jest niższa ocena dla krajów o wyższym poziomie uregulowania sektora bankowego, mimo że część z tych regulacji została wdrożona po jawnym nadużyciu wolności przez banki, co doprowadziło do kryzysu finansowego w 2009 roku. Czynniki w tym filarze:

  1. Handel
  2. Inwestycje
  3. Finanse

Doing Business

Skoro najpopularniejszy w polskich mediach ranking wolności gospodarczej oparty jest przede wszystkim na indeksie Doing Business, warto przyjrzeć się także metodologii tego badania, przygotowywanej rokrocznie przez Bank Światowy. To zestawienie składa się z 12 badanych indykatorów:

  1. Założenie działalności gospodarczej
  2. Uzyskiwanie pozwolenia na budowę
  3. Pozyskiwanie elektryczności
  4. Rejestrowanie nieruchomości
  5. Uzyskiwanie kredytu
  6. Ochrona mniejszościowych inwestorów
  7. Płacenie podatków
  8. Handel międzynarodowy
  9. Egzekwowanie kontraktów
  10. Rozwiązywanie niewypłacalności
  11. Zatrudnianie pracowników
  12. Kontrakty z sektorem publicznym

Wynik w każdym z wyżej wymienionych wskaźników oparty jest na od kilku do kilkunastu konkretnych zmiennych. Ranking sporządzony jest w oparciu o kombinację ankiet oraz analizy stanu prawnego i oficjalnych państwowych statystyk. Uwagę zwraca skupienie się na czynnikach mikroekonomicznych i pominięcie kwestii makro, takich jak zadłużenie państw czy inflacja. Zespół Banku Światowego przepytuje w różnych formach przedsiębiorców, urzędników państwowych, ekspertów branżowych i ekonomistów. Jak szacują autorzy, około 2/3 danych wynika z analizy prawa w każdym z badanych krajów, tylko pozostała 1/3 pochodzi od ankietowanych.

Sam Bank Światowy przyznaje jednak, że przygotowanego przez jego ekspertów zestawienia nie należy traktować jako wyczerpującego opracowania analizującego wszystkie aspekty życia gospodarczego. „Raport Doing Business nie obejmuje wielu ważnych obszarów polityki; a w obszarach, które mierzy, zakres pomiaru jest wąski” – piszą autorzy rankingu.

„Doing Business nie mierzy pełnego zakresu czynników, zasad i instytucji, które mają wpływ na jakość otoczenia biznesowego gospodarki lub konkurencyjność kraju. Nie obejmuje na przykład aspektów stabilności makroekonomicznej, rozwoju systemu finansowego, wielkości rynku, występowania przekupstwa i korupcji, czy jakości siły roboczej”, możemy przeczytać na pierwszych stronach raportu Doing Business 2020.

To tłumaczy największy problem tego rankingu, który nie uwzględnia czynników ustrojowych i zjawisk w rodzaju oligarchizacji gospodarki, która występuje w byłych republikach radzieckich. Pominięcie tego elementu prowadzi do paradoksalnych wniosków. Przykładem tego zjawiska jest liczba miejsc, która dzieli Polskę (40. miejsce) od Rosji (28. miejsce), mimo że w Rosji panuje autokratyczny reżim, który może pozbawić majątku i zamknąć do więzienia z powodów politycznych każdego niewygodnego przedsiębiorcę, o czym boleśnie przekonał się choćby Michaił Chodorkowski. Podobnie można uzasadnić wysokie miejsca Kazachstanu, Turcji czy Azerbejdżanu.

Economic Freedom of the World

Jako ostatnie omówię zestawienie Economic Freedom of the World autorstwa Fraser Institute. W pewnym sensie to zestawienie łączy pomysły Heritage Foundation i Doing Business. W wyszczególnionych 5 obszarach badane są 42 zmienne, a końcowy wynik skorygowany jest o wskaźnik równości płciowej, dzięki czemu państwa, w których kobiety nie mają dodatkowych barier działalności gospodarczej, uzyskują wyższe wyniki. Wymienione obszary to:

  1. Skala udziału państwa w gospodarce – podobnie jak w zestawieniu Heritage Foundation, im niższe są podatki, własność publiczna i wydatki państwowe, tym lepiej dla miejsca danego kraju w tym zestawieniu.
  2. System prawny i prawa własności – szybkie, bezstronne i tanie sądy gwarantują dobry wynik w tej części rankingu.
  3. Zdrowy pieniądz – wysoko premiowana jest niska, stabilna inflacja, kontrolowany przyrost podaży pieniądza M3 oraz brak obostrzeń związanych z posiadaniem obcej waluty.
  4. Wolność handlu międzynarodowego – oprócz czynników opisanych w tym zakresie przy omawianiu rankingu Index of Economic Freedom, autorzy tego zestawienia spoglądają również na wolność w przepływie kapitału i ludności, w tym na możliwości przyjazdu zarobkowego obcokrajowców.
  5. Regulacje – tutaj zbiorczo uwzględnia się regulacje w sektorze bankowym, na rynku pracy oraz ograniczenia w prowadzeniu działalności gospodarczej. Im mniej regulacji, udziału państwa w gospodarce i im więcej praw dla pracodawców, tym wyższy wynik w zestawieniu.

Rzut oka na efekt końcowy Economic Freedom of the World pokazuje, że ten ranking jest najbardziej podatny na słabości metodologii opartej na wolnorynkowym podejściu do przedsiębiorczości. Polska najgorzej radzi sobie w aspekcie udziału państwa w gospodarce – tutaj zajmujemy dopiero 126. miejsce na świecie.

Wskaźnik Economic Freedom of the World daje wyższe oceny niż Polsce państwom takim jak Kirgistan, Iran, Lesotho, Madagaskar, Mongolia czy nawet Papua Nowa Gwinea, czyli krajom albo bardzo biednym, albo rządzonym przez totalitarnych lub autorytarnych przywódców, którzy jednym rozporządzeniem mogą zakończyć działalność gospodarczą danej firmy, nawet jeśli, formalnie rzecz biorąc, dany rząd relatywnie mało wtrąca się w gospodarkę. Jako że Polska straciła wiele na pierwszym filarze, części z tych krajów nie udało nam się wyprzedzić nawet wysokim wynikiem w handlu międzynarodowym, wynikającym z członkostwa Polski we wspólnym europejskim rynku.

Powyższa analiza pokazuje, jak bardzo najpopularniejsze rankingi wolności gospodarczej są niedoskonałe. Każdy z nich bowiem sprowadza nieco abstrakcyjne pojęcie „wolności gospodarczej” do libertariańskiej idée fixe, która wyraża się w haśle „im mniej państwa, tym lepiej”. Co gorsza, autorom tych raportów wystarczą wyłącznie dane na papierze, przez co zupełnie nie uwzględniają kwestii ustrojowych czy rzeczywistych stosunków politycznych.

Jakie są tego skutki? Z jednej strony państwa pogrążone w wojennym chaosie i anarchii lub gospodarki totalitarne, gdzie wolność gospodarcza przysługuje tylko pupilom rządzących, mają szansę na lepszy wynik w rankingu niż Polska. Z drugiej strony, badania takie jak Doing Business, które skupiają się wyłącznie na kwestiach formalnych, będących codziennością przedsiębiorców, nie uwzględniają ważnych dla inwestorów czynników, takich jak wysoki, stabilny wzrost gospodarczy czy też stosunek danego kraju i jego administracji do korupcji. Z tego powodu warto z odpowiednim dystansem podchodzić do kolejnych odczytów tych bardzo medialnych wskaźników. Nie dajmy się uwieść rankingom.

Marcel Lesik