lip
4
2022
lip
4
2022

W dzisiejszym świecie szybkich treści i clickbaitowych tytułów, każdego dnia czytamy o kolejnych rewolucjach oraz przełomach w nauce. Medialni eksperci przekonują o nieubłagalnych zmianach, które bez wątpienia wpłyną na nasze życie. Na kolejnych konferencjach branżowych wsłuchujemy się w opis skutków postępującej cyfryzacji, robotyzacji czy automatyzacji. Wdrażamy w naszych miejscach pracy zasady przemysłu 4.0 oraz gospodarki w obiegu zamkniętym zastanawiając się jednocześnie jak te działania wpłyną na zmiany klimatu. Nawet nie zauważamy, iż autobus do którego codziennie rano wsiadamy jest już elektryczny, a bilet kasujemy przy pomocy aplikacji na telefonie. To że numer rejestracyjny naszego samochodu jest automatycznie zapamiętywany przez bramkę wjazdową na parkingu, a wideorozmowa z partnerem biznesowym z drugiego końca kraju, stało się normalną praktyką i nie budzi już w nas żadnego zdziwienia.

Każde z tych wyżej opisanych zjawisk jest bez wątpienia ważne i ma bezpośredni wpływ na otaczający nas świat. Jednakże, wszystkie mają jedną, kluczową oraz wspólną cechę. Są zależne od energii elektrycznej. Energii, której konsumpcja na świecie nieustannie rośnie, a w ciągu ostatnich 20 lat jej globalne zużycie podwoiło się[1]. Energii, która umożliwia nie tylko przechowywanie danych w chmurze, czy zarządzanie ruchem ulicznym, ale przede wszystkim daje dostęp do możliwości pracy, nauki, magazynowania żywności, dostarczania wody, a nawet ogrzewania lub chłodzenia miejsca zamieszkania. Energii, która stała się prawdziwym krwiobiegiem naszej cywilizacji i jej walutą. Jednak, ciągle część obszarów świata boryka się z jej brakiem. Ponad miliard ludzi na świecie nie posiada dostępu do tego zasobu[2], w szczególności w państwach o najszybciej przyrastającej liczbie ludności. Rządy takich krajów, jak Nigeria czy Pakistan, będą musiały w najbliższych latach zagwarantować swoim obywatelom dostęp do energii elektrycznej bez względu na wpływ tych inwestycji na zmiany klimatu, gdyż w przeciwnym przypadku doprowadzi to do masowych migracji i niekonkurencyjności ich gospodarek. Ponadto, jak szacuje ONZ, liczba ludności do roku 2050 wzrośnie do 9,7 miliarda osób[3], a każda z tych osób będzie potrzebowała dostępu do Internetu, możliwości naładowania baterii w telefonie, czy przechowania jedzenia w lodówce.

Aktualnie dostępność do tego kluczowego zasobu zaczyna decydować o możliwościach rozwoju przedsiębiorstw, regionów a nawet całych państw. Koszt pracy człowieka jest co raz mniej istotny w ostatecznym koszcie produktu, który to co raz bardziej zależy od ceny energii elektrycznej. Roboty na linii montażowej nie ustawiają się po wypłatę na koniec miesiąca, lecz potrzebują do swego działania nieustannej i niezakłóconej dostawy energii. Zglobalizowana gospodarka świata pozwalała międzynarodowym koncernom wybierać na miejsce lokowania inwestycji te państwa, w których jej koszt był najmniejszy. Znacznie taniej można było produkować zarówno plastikowe zabawki dla dzieci, jak i stalowe przęsła mostów w Azji niż w Europie lub Ameryce Północnej. Ale czy zdajemy sobie sprawę co się wydarzy w sytuacji, gdy ktoś uzna iż należy przykręcić dostawy gazu ziemnego do Unii Europejskiej, a kontenerowce z tanimi produktami w Shenzen i Szanghaju nie mogą wypłynąć z portu z powodu niewidocznego dla oczu wirusa?

Jednocześnie, w związku z dynamicznym rozwojem technologii wytwarzania, magazynowania oraz dystrybucji energii, dokonuje się właśnie na naszych oczach prawdziwa rewolucja społeczna i gospodarcza. Państwa zarządzające nielicznymi, lecz ogromnymi blokami energetycznymi zostają zastępowane przez tysiące małych, lokalnych instalacji wytwarzających energię. Mix energetyczny kształtowany jeszcze kilkanaście lat temu wyłącznie przez duże, publiczne zakłady energetyczne zostaje uzupełniany przez lokalnych przedsiębiorców, samorządy i osoby fizyczne. Rynek energii zaczynają kształtować panele fotowoltaiczne na dachach domków jednorodzinnych, lokalne instalacje do przetwarzania odpadów i biomasy, farmy wiatrowe na lądzie i morzu, a także budowane przez przedsiębiorców źródła energii elektrycznej wykorzystywanej przede wszystkim na potrzeby własne zakładów produkcyjnych. Rynek energii staje się niestabilny i zależny od warunków pogodowych. Cena energii zaczyna się znacząco różnic w zależności od miejsca jej konsumpcji, ale także pory dnia i roku. Państwa stają przed niespotykanym do tej pory wyzwaniem, w którym z jednej strony muszą zapewnić bezpieczne i stałe dostawy energii elektrycznej, a z drugiej nie mogą bezczynnie przyglądać się postępującym za sprawą człowieka zmianom klimatu. Jednocześnie następuje gwałtowny rozwój zupełnie nowych gałęzi przemysłu, takich jak technologie wodorowe, magazynowanie energii czy elektromobilność.

Polska, osłabiona po pandemii koronawirusa oraz stale zagrożona przez swojego wschodniego sąsiada, już dziś staje przed tym wyzwaniem. W najbliższych miesiącach czekają nas kolejne zerwania utrwalonych przez lata łańcuchów dostaw produktów, a zimą możemy spodziewać się reglamentacji surowców energetycznych. Wielu mieszkańców naszego kraju dotkną bezpośrednio koszty opału, które spowodują, iż temperatura w naszych mieszkaniach będzie znacznie niższa niż ta do której przywykliśmy. Niektóre przedsiębiorstwa nie wytrzymają wzrastającej inflacji, wynikającej z galopujących cen nośników energii. Aktualnie na rynku hurtowym cena energii elektrycznej każdego dnia bije kolejne rekordy i jest już czterokrotnie wyższa niż dwa lata temu[4]. Jednocześnie, aktualna infrastruktura energetyczna wymaga wielomiliardowych inwestycji[5]. W najbliższych 10 latach planuje się wyłączenie ponad 10 GW mocy wytwórczych z uwagi na ich stan techniczny oraz kończące się zasoby węgla. Natomiast, w tym samym czasie lokalni operatorzy dystrybucyjni nie są w stanie przyłączać nowych mocy z uwagi na stan techniczny sieci elektroenergetycznych. Dodatkowo, ponad połowa lokalnych ciepłowni z uwagi na przepisy środowiskowe UE oraz koszty produkcji ciepła jest zagrożona niewypłacalnością. Nasz kraj czekają trudne chwile, a słowo energia w najbliższych latach będzie pojawiało się co raz częściej na ustach zarówno przedsiębiorców, polityków, jak i przeciętnych obywateli.

Jednakże, ten nadchodzący kryzys, tak jak wszystkie trudne czasy, będzie także niesamowitą szansą dla Polskiej gospodarki i jej roli w kształtującym się nowym układzie świata. Zmiana sposobu wytwarzania, magazynowania i dystrybucji energii elektrycznej będzie tworzyła zupełnie nowe branże, w których jeszcze nie istnieją ugruntowane pozycje zagranicznych korporacji i państw. Już dziś Polska jest największym producentem baterii litowo-jonowych oraz liderem produkcji autobusów elektrycznych w całej Europie. Polskie przedsiębiorstwa informatyczne posiadają wszelkie kompetencje, aby skutecznie wdrażać technologie zarządzania energią oraz optymalizacji jej zużycia. Ponad milion Polaków przekonało się już do samodzielnego wytwarzania energii z instalacji fotowoltaicznych, a kolejne samorządy terytorialne tworzą lokalne rynki energii w postaci klastrów i spółdzielni energetycznych. Posiadamy innowacyjnych inżynierów, przedsiębiorcze społeczeństwo i chłonny rynek. Tym samym jesteśmy gotowi zarówno do przyciągnięcia do naszego kraju przedsiębiorstw powracających z azjatyckich rynków do Europy, jak i tworzenia nowych gałęzi przemysłu przyszłości.

To od nas zależy w jaki sposób zmodernizujemy Polską energetykę.

Jednak,

  • czy będziemy potrafili uchronić się przed zagrożeniem za strony agresywnej Rosji zapewniając jednocześnie stabilny dopływ stosunkowo taniej energii elektrycznej?
  • czy będziemy w stanie wykorzystać nadchodzące wielomiliardowe inwestycje w energetyce do stworzenia polskich, innowacyjnych przedsiębiorstw?
  • w jaki sposób zmieni się rola państwa w świecie, w którym kluczowym dobrem staje się energia elektryczna, produkowana przez każdego z nas?

Na te i wiele innych pytań będziemy starali się odpowiadać na łamach naszego portalu, rozmawiać o nich z zaproszonymi ekspertami oraz weryfikować działania polityków. Zapraszamy zatem Państwa serdecznie do śledzenia pracy naszego zespołu.

 

 

                                                                                                         Wojciech Płachetka

 

 

[1] https://www.iea.org/topics/global-energy-review

[2] https://www.visualcapitalist.com/mapped-billion-people-without-access-to-electricity/

[3] https://businessinsider.com.pl/wiadomosci/liczba-ludnosci-na-swiecie-statystyki-i-prognozy/ceep8qj

[4] https://tge.pl/dane-statystyczne

[5] https://forum-energii.eu/pl/analizy/finansowanie-transformacji

ProjektPL